
W trakcie trwającej cztery tygodnie obserwacji biegli mieli za zadanie ustalić, czy w momencie popełniania czynu sprawca był poczytalny. 34-letniemu mieszkańcowi Krosna, który ranił nożem kierowcę busa, grozi dożywocie.
Miesięczna obserwacja psychiatryczna była konieczna, bo jak wyjaśniała w rozmowie z dziennikiem Super Nowości Beata Piotrowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie, która prowadzi śledztwo w sprawie brutalnego ataku na dworcu autobusowym w Krośnie, bo po jednym badaniu biegli nie byli w stanie określić stanu psychicznego sprawcy napadu. Obserwacja trwała cztery tygodnie, jak informuje Beata Piotrowicz, już się zakończyła. – Opinia przygotowana przez biegłych psychiatrów jest aktualnie analizowana przez śledczych, którzy na jej podstawie oraz w oparciu o zebrany w toku śledztwa materiał dowodowy będą decydowali o dalszych decyzjach merytorycznych dotyczących tego śledztwa – powiedziała nam prokurator.
Śledczy zasłaniając się dobrem śledztwa nie zdradzają wyników obserwacji i treści opinii przygotowanej przez biegłych. Jeśli okaże się, że mężczyzna w chwili popełniania czynu był niepoczytalny, nie odpowie za popełnione przestępstwo. Jeśli biegli uznają, że stanowi zagrożenie dla innych, zostaną zastosowane wobec sprawcy tzw. środki zabezpieczające w postaci skierowania na leczenie w jednostce zamkniętej.
Martyna Sokołowska



One Response to "Śledztwo w sprawie krwawego ataku na ostatniej prostej"