Śledztwo ws. śmierci matki po porodzie

36-latka na drugi dzień po urodzeniu dziecka straciła przytomność, której już nie odzyskała. Po kilku tygodniach kobieta zmarła. Fot. Zdjęcie ilustracyjne

RZESZÓW. Kobieta uskarżała się na ból głowy, co zdaniem jej męża miało zostać zignorowane przez personel medyczny Szpitala Miejskiego w Rzeszowie, w którym rodziła.

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wszczęła śledztwo ws. śmierci 36-letniej mieszkanki Rzeszowa, która zmarła po urodzeniu czwartego dziecka. Śledczy sprawdzają, czy nie doszło do narażenia jej na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez opiekujących się nią lekarzy.

Barbara S. 25 czerwca br. trafiła na oddział ginekologiczno-położniczy Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II przy ul. Rycerskiej w Rzeszowie. Tego samego dnia urodziła dziecko.

– Kilka godzin po porodzie kobieta zaczęła się skarżyć na ból głowy w tylnej części potylicznej – mówi prok. Mariusz Chudzik, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. – Następnego dnia od rana również skarżyła się na ból głowy. Około godz. 14 straciła przytomność.

Barbarę S. przewieziono wówczas do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie, gdzie trafiła na oddział intensywnej terapii. 21 lipca kobieta zmarła nie odzyskawszy przytomności.

Sprawa trafiła do prokuratury. – Zawiadomienie złożył pełnomocnik męża kobiety – mówi prok. Chudzik. – Pada w nim sugestia, że personel medyczny szpitala wiedział o tym, że kobieta cierpi na silny ból głowy.

Początkowo postępowanie w tej sprawie miała prowadzić Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów, skąd przekazano ją do rzeszowskiej prokuratury okręgowej. Ostatecznie, jak zwykle w przypadku tego typu spraw, zajęła się niż Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Śledztwo w tej sprawie jest w początkowej fazie. – Zabezpieczyliśmy dokumentację medyczną z obu szpitali, będziemy powoływać biegłych i przesłuchiwać świadków – mówi prokurator. – Aktualnie czekamy na wyniki sekcji zwłok. Jako że jeszcze ich nie posiadamy, nie możemy wskazać na przyczynę śmierci. Nikomu nie przedstawiono zarzutów.

O sprawę zapytaliśmy dyrekcję Szpitala Miejskiego w Rzeszowie. – Nie będziemy wypowiadać się w tej sprawie do czasu zakończenia postępowania w prokuraturze – mówi dr Grzegorz Materna, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej nr 1 w Rzeszowie, którego częścią jest szpital miejski. – Przeprowadzone u nas wewnętrzne postępowanie wykazało, że błędów medycznych nie było żadnych, czyli procedury medyczne były prowadzone zgodnie ze sztuką lekarską – dodaje.

Katarzyna Szczyrek

2 Responses to "Śledztwo ws. śmierci matki po porodzie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.