Śmieciowa sprawiedliwość drogą kropelkową

Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Na osiedlach, szczególnie tych obleganych przez studentów, właściciele mieszkań, chcąc unikać opłat za odbiór odpadów, nie podają odpowiedniej liczby lokatorów.

Wielu mieszkańców poprzez nierzetelną deklarację odnośnie do liczby osób zamieszkujących mieszkanie, próbuje uniknąć dodatkowych opłat za wywóz śmieci. Najwięcej takich przypadków zanotowano na nowych osiedlach. Miasto zapewnia jednak, że posiada skuteczny sposób, aby przeciwdziałać nieuczciwym praktykom.

Odkąd Rada Miasta Rzeszowa przyjęła projekt uchwały, stanowiący nowe, wyższe ceny za odbiór odpadów, nie milkną głosy oburzenia wśród mieszkańców. Jedni winą za zaistniałą sytuację obarczają partię rządzącą, jeszcze inni obwiniają miasto, ale jest i trzecia grupa, w imieniu której głos zabrał jeden z naszych czytelników.

– Gdzie tu sprawiedliwość, skoro wraz z żoną płacimy opłatę za nas i córki, a w mieszkaniu naprzeciwko zameldowana jest jedynie właścicielka, wynajmująca to mieszkanie czterem studentkom?! Dlaczego nikt tak naprawdę nie sprawdza, kto sumiennie wpłaca te opłaty i czy ludzie ich specjalnie nie unikają? – pyta pan Kamil.

Wzrost ceny z 302 zł miesięcznie za odbiór tony odpadów do 721 zł odbił się zauważalnie na budżetach mieszkańców, a mimo to wciąż nie mamy do czynienia z jakimkolwiek zbilansowaniem wydatków. – Wyliczone wpływy, obliczone od 1 marca do końca roku, dają nam 62 mln zł. Jeżeli chodzi o koszty, one kształtują się kwotą ponad 63 mln zł. Na dzień dzisiejszy kwota ok. 1,3 mln zł jest jak gdyby do uzupełnienia. Brakuje nam tej kwoty – wyjaśniał podczas sesji nadzwyczajnej Andrzej Gutkowski, zastępca prezydenta Rzeszowa.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości.

ra

19 Responses to "Śmieciowa sprawiedliwość drogą kropelkową"

Leave a Reply

Your email address will not be published.