
KRAJ, PODKARPACIE. – Każdy dzień bez pracy to horror i wciąż nie wiadomo, kiedy sytuacja wróci do normy – mówią pracownicy galerii handlowych zatrudnieni na umowach o dzieło.
Gastronomia, turystyka, transport, handel czy fizjoterapia – to sektory pracy, które przez epidemię koronawirusa tracą najbardziej. Najgorzej mają pracownicy zatrudnieni na tzw. śmieciówkach stanowiący olbrzymią część owych branż. Kiedy nie pracują to nie zarabiają, co oznacza, że od kilku dni są niemal całkowicie… odcięci od pieniędzy.
Pandemia wirusa SARS-CoV-2 uwypukliła problemy współczesnych gospodarek Europy. Czeka nas spowolnienie gospodarcze, zwolnienia z pracy, cięcia etatów, możliwe że i drożyzna w towarach oraz usługach, a w efekcie kryzys. To nie scenariusz science fiction, a prawdopodobna przyszłość. W nowej rzeczywistości będą musieli odnaleźć się pracownicy dotychczas zatrudnieni na tzw. umowach śmieciowych (umowa o dzieło i zlecenie). To właśnie takie osoby najczęściej pracują w branżach usługowych: gastronomia, turystyka, transport, handel, doradztwo finansowe, korepetycje i kultura. Wszystkie te sektory od kilku dni stoją w miejscu, nie zarabiają, a wręcz tracą.
Wiele osób z dnia na dzień zostało odciętych od środków do życia. – Niektóre zajęcia w ramach umowy zlecenie jak e-nauczanie da się realizować zdalnie, ale inne branże nie mają tyle szczęścia i niestety wielu pracowników będzie cierpieć i już cierpi finansowo – mówi Dominik Łazarz, ekonomista Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. – Czekamy teraz na działania rządu, który powinien wypracować jakieś rozwiązania mogące wesprzeć pracowników – dodaje. Spory problem mają hotele i restauracje, które świecą pustkami, a także studenci, którzy dotychczas dorabiali w galeriach czy muzycy, aktorzy oraz artyści – kultura zamarła.
Spadek PKB?
Obecnie na „śmieciówkach” zatrudnionych może być łącznie 1,3 mln pracowników. To sporo. Pesymistyczną wizję przyszłości przedstawili w swym raporcie analitycy Morgan Stanley, twierdząc że PKB Polski spadnie o 3,6 proc. Tak gigantyczne zahamowanie odbiłoby się na osobach pracujących w oparciu o umowę o dzieło czy zlecenie jeszcze dotkliwiej. „Przymusowe bezrobocie” to brak prawa do zasiłku i możliwości starania się o wypłatę za przestój. W przypadku umowy o prace, niemożność wykonywania obowiązków, chroni zatrudnionego art. 81 §2 Kodeksu Pracy, natomiast w przypadku „śmieciówek” pracodawca może odprawić pracownika z kwitkiem.
Czy osobom na „śmieciówkach” można więc dziś jakoś pomóc? – Może tymczasowe wstrzymanie płatności podatku na ZUS od umów byłoby jakimś rozwiązaniem lub umorzenie części wysokości podatku. Rząd powinien także pomyśleć o dotacjach dla zatrudnionych, szczególnie że Unia Europejska uruchomi dla Polski ponad 7,4 mld euro na ratowanie gospodarki przed skutkami koronawirusa – ocenia Łazarz.
Kamil Lech



12 Responses to "Śmieciówkowy dramat dotknie milionów pracowników?"