PAKISTAN, USA. Ściśle tajna operacja sił specjalnych Stanów Zjednoczonych została przeprowadzona w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Atak niewielkiej grupy komandosów na siedzibę Osamy bin Ladena w Abbottabat w Pakistanie, trwał 40 minut. Akcję planowano od sierpnia ubiegłego roku. Wiedziało o niej wąska grupa wysokich urzędników w amerykańskim rządzie. Zgodę na realizację zadania wydał Brack Obama, prezydent USA. On też poinformował amerykański naród o sukcesie.
– W sierpniu zeszłego roku, po latach żmudnej pracy naszego wywiadu, dostałem wiadomość o możliwości dojścia do bin Ladena – mówił prezydent Obama. – To było dalekie od pewności i potrzeba było wielu miesięcy, żeby wprowadzić ten plan w życie. Wielokrotnie spotykałem się z naszym zespołem do spraw bezpieczeństwa, żeby uzyskać więcej informacji o szansie odkrycia kryjówki bin Ladena znajdującej się głęboko w Pakistanie. W zeszłym tygodniu, zdecydowałem, że mamy wystarczającą wiedzę do podjęcia akcji pojmania bin Ladena i doprowadzenia go przed wymiar sprawiedliwości.
Osama bin Laden i jego ludzie bronili się przed atakiem. W operacji uczestniczyli Amerykanie i współpracujący z nimi Pakistańczycy. Ostatecznie przywódca Al.-Kaidy zginął od strzału w głowę. Według niepotwierdzonych informacji zginął też syn bin Ladena i kobieta, którą Osama zasłaniał się jak tarczą. Nikt z atakujących nie został ranny.
Śmierć bin Ladena nie oznacza likwidacji Al.-Kaidy i nie kończy walki ze światowym terroryzmem. Jaka będzie odpowiedź najgroźniejszej na świecie organizacji terrorystycznej?
kr



3 Responses to "Śmierć bin Ladena – Al.-Kaida nadal groźna"