
ŁUKAWIEC, gm. TRZEBOWNISKO. Mieszkańcy wsi obawiają się, że nieczystości z oczyszczalni dostaną się do rzeki.
– Od kilku lat 5 metrów od brzegu Wisłoka zakopywane są śmierdzące osady z oczyszczalni ścieków w Łące – mówi Aleksander Palcowski z Łukawca. – Szczególnie w lecie czuć fetor, zanim jeszcze ten osad zostanie przysypany ziemią. Przecież to może dostać się do pobliskiej rzeki.
Osad zakopywany jest w Łukawcu-Pastwisko Małe. Mieszkańcy wsi są zaniepokojeni, bo często widzą koparkę, która kopie rów, a potem przyjeżdża samochód i wysypuje do niego czarny osad.
Postanowiliśmy sprawdzić ten sygnał mieszkańca Łukawca. Potwierdziły się informacje, że osad jest przywożony z oczyszczalni ścieków z Łąki. Jednak zdaniem przedstawiciela Zakładu Gospodarki Wodno-Ściekowej w Trzebownisku, nie ma zagrożenia dla środowiska.
– Rzeczywiście, osad przywozimy z oczyszczalni i zakopujemy go nieopodal Wisłoka – poinformował nas Stanisław Pastuszak, dyrektor Zakładu Gospodarki Wodno-Ściekowej. – Mieszkańcy nie musza się obawiać, że te osady dostaną się do Wisłoka. Zresztą mamy pozwolenie wodno-prawne, które wydało rzeszowskie Starostwo Powiatowe, i możemy tam zakopywać osady. Zezwolono nam na zawożenie ich nie tylko do Łukawca, ale w inne miejsce – do Jasionki.
Mieszkańcy Łukawca nie wierzą jednak w zapewnienia dyrektora gospodarki komunalnej i zamierzają zgłosić sprawę zakopywania śmierdzących osadów do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Mariusz Andres



2 Responses to "Śmierdzące osady zrzucają przy Wisłoku"