Śmierdzący problem kolejki wąskotorowej

W latach 1993-2012 z Przeworskiej Kolei Dojazdowej skorzystało blisko 280 tys. pasażerów. Mimo wielu pochwał i zachwytu, niesmak pozostawia dworcowa toaleta w Dynowe, która, zdaniem Czytelników, koniecznie powinna zostać przebudowana. Fot. Wit Hadło
W latach 1993-2012 z Przeworskiej Kolei Dojazdowej skorzystało blisko 280 tys. pasażerów. Mimo wielu pochwał i zachwytu, niesmak pozostawia dworcowa toaleta w Dynowe, która, zdaniem Czytelników, koniecznie powinna zostać przebudowana. Fot. Wit Hadło

DYNÓW, PRZEWORSK. Piękna kolejka wąskotorowa „Pogórzanin” i wątpliwa „turecka” toaleta.

– Jak mi było wstyd, kiedy przyjechała wycieczka z Izraela i zaczęła robić zdjęcia toalecie na dworcu! To nawet nie jest toaleta, tylko wychodek z betonową dziurą i drzwiczkami, które aż strach zamykać… Smród nie z tego świata. Dobrze, że zdjęcia tego smrodu nie oddają! Próbowałam rozmawiać z właścicielem, ale on mówi, że nic z tym nie mogą zrobić. Bardzo proszę, może Wy jakoś na to wpłyniecie? – mówi pani Irena, mieszkanka Olsztyna, która co roku przyjeżdża na Podkarpacie przejechać się wąskotorową kolejką w Dynowie.

Wąskotorówka „Pogórzanin” biegnie piękna trasą, łącząc Przeworsk i Dynów. Cieszy się dużą popularnością, od lat przyciąga wielu turystów. Budzi uznanie także miłośników komunikacji i pasjonatów historii, gdyż na jej trasie jest najdłuższy w Europie tunel kolei wąskotorowej.

– Koncepcja budowy i eksploatacji kolei przeworskiej powstała w okresie cesarstwa austro-węgierskiego, a staranie o rozpoczęcie budowy kolei zapoczątkowali w 1894 r. ówcześni właściciele ziemscy, hrabiowie Roman Scypior z Łopuszki Wielkiej i Skrzyński z Bachórza, po zbudowaniu przez księcia Andrzeja Lubomirskiego cukrowni „Przeworsk” – czytamy na stornie www.pogorzanin.pl. – Zasadniczym celem funkcjonowania kolei było dostarczanie buraków do cukrowni oraz przewóz z ziemi brzozowskiej płodów rolnych, drewna, żwiru i kamienia. Jej budowa zakończyła się w 1904 roku.

„Tabletki do szamba i papier za 20 gr”
Ale takiego uznania nie wzbudza już toaleta znajdująca się na dworcu w Dynowie. Zdaniem turystów jest, delikatnie mówiąc, nieestetyczna i nieprzyjemnie pachnąca. – Ja rozumiem, że panowie mogą załatwić swoje potrzeby w inny sposób, ale panie już w takie przyrządy nie są wyposażone – mówi pani Irena. – Mówią, że to toaleta typu tureckiego, ale ja nie wiem, czy gdzieś takie są jeszcze wykorzystywane. Smrodu można się przecież łatwo pozbyć, wrzucając specjalne tabletki jak do szamba, które pochłaniają zapachy, a papier można kupić zwykły, szary w hipermarkecie za 20 groszy za sztukę. Wielkich rzeczy nie trzeba, a przecież inaczej by to wyglądało – sugeruje.

Szansa na pieniądze
– Toalety rzeczywiście są starszego typu i pochodzą jeszcze z dawnych lat, ale pamiętajmy, że jest to kolejka, która ma ponad 110 lat – mówi Ryszard Wiśniowski z Powiatowego Zarządu Dróg w Przeworsku, który jest zarządcą kolejki „Pogórzanin”. – Są to toalety tzw. tureckie, które może nie zawsze się podobają ludziom, ale z całą pewnością gwarantują bezpieczeństwo. Turyści mogą korzystać z innych toalet, które znajdują się na tzw. błękitnym Sanie, około 250-300 metrów od dworca, gdzie także jest możliwość wyżywienia – dodaje.

Czy jest nadzieja na odświeżenie toalet na dworcu? Jest i to duża. Obecnie trwają prace nad przygotowaniem dokumentacji związanej z pozyskaniem środków unijnych w ramach perspektywy 2014-2020 dla obszaru Przemysko-Dynowskiego. Niewykluczone, że właśnie dzięki nim uda się przebudować kolej.

Ewelina Nawrot

12 Responses to "Śmierdzący problem kolejki wąskotorowej"

Leave a Reply

Your email address will not be published.