
CMOLAS. Może trudno w to uwierzyć, ale są gospodarstwa w Cmolasie, które nie są podpięte do kanalizacji, a do tego nie mogą zamontować przydomowych oczyszczalni ścieków ze względu na bliskość ujęcia wody. Pozostają więc im szamba, ale i obowiązek opróżniania ich. I tutaj pojawia się problem, bo ludzie skarżą się na wysokie koszty z tym związane.
– Mieszkańcy muszą płacić 70 zł za kurs. I że ta cena jest wyższa od stawek za tę samą usługę na terenach, gdzie jest kanalizacja – alarmuje radny Andrzej Zagroba.
Wójt Eugeniusz Galek uważa, że każdy, kto chciał mieć kanalizację, to ją ma. – Zdecydowana większość mieszkańców naszej gminy jest więc podpięta do sieci sanitarnej. Kto tego nie chciał, bądź sąsiedzi na to nie pozwalali z różnych powodów, to tej kanalizacji nie ma. I tym ludziom należy tylko współczuć – mówi E. Galek. – Ja na każdym zebraniu namawiałem i prosiłem, żebyśmy wybudowali kanalizacji w gminie jak najwięcej.
Zdaniem wójta, wysokie koszty wywozu nieczystości mają związek z podwyżką cen materiałów i usług. – Litr paliwa kosztuje ponad 5 zł, wzrastają koszty pracy i ubezpieczenia maszyn – wylicza włodarz gminy. – W związku z tym cena wywozu ścieków jest na poziomie niezbędnego minimum, choć to jest pewnie drogo dla tych, którzy płacą za tę usługę.
pg


