Śmiertelnie chorzy na raka do rejestracji ze… śpiworem?

Chorzy na raka są zbulwersowani absurdalnymi procedurami, które obowiązują w Podkarpackim Centrum Onkologicznym w Rzeszowie. Okazuję się, że na rejestrację można czekać nawet 8 miesięcy. - A diagnoza za rok? - pytają zrozpaczeni pacjenci. Fot. Archiwum
Chorzy na raka są zbulwersowani absurdalnymi procedurami, które obowiązują w Podkarpackim Centrum Onkologicznym w Rzeszowie. Okazuję się, że na rejestrację można czekać nawet 8 miesięcy. – A diagnoza za rok? – pytają zrozpaczeni pacjenci. Fot. Archiwum

RZESZÓW. W tym roku już nie zarejestrujesz się do onkologa. Chcesz w przyszłym roku? Stań w kolejce 19 czerwca, najlepiej o 3 rano.

Chorzy na nowotwór, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie i nie mają czasu na przepychanki z medycznymi biurokratami, nie mogą liczyć na szybką pomoc Podkarpackiego Centrum Onkologicznego w Rzeszowie. Okazuje się, że aby zarejestrować się do lekarza onkologa, najlepiej przyjść za miesiąc i stanąć w kolejce w środku nocy. – Chyba ze śpiworem – szydzą chorzy.

– Chciałam zarejestrować się na badania kontrole i zgłosiłam się do Podkarpackiego Centrum Onkologicznego w Rzeszowie. Gdy usłyszałam w rejestracji, że mój lekarz już nie pracuje i na ten rok już nie rejestrują, a na przyszły będą zapisywać 19 czerwca, nogi się pode mną ugięły – mówi pani Grażyna z Rzeszowa. – Od kobiety stojącej za mną usłyszałam jeszcze, że aby się zarejestrować, trzeba przyjść bardzo wcześnie rano, nawet około 3. To skandal. Wyjaśnijcie to proszę, bo przecież ludzie chorzy onkologicznie nie mogą być taktowani jak chorzy z katarem, który leczony czy nie, minie – dodaje zbulwersowana nasza Czytelniczka.

Kobieta chciała zarejestrować się do dr Gawełki, który konsultował ją rok temu. Dowiedziała się jednak, że on już nie przyjmuje. – Chciałam więc dostać się do kogokolwiek, żeby wyjaśnić wynik badania, który dostałam z adnotacją „do uzgodnienia z lekarzem prowadzącym”. To paranoja, jeżeli do lekarza nie można się w ogóle dostać – mówi pani Grażyna, która przyznaje, że od jej „epizodu” z nowotworem minęło już kilkanaście lat, ale niepokój w niej pozostał. Dlatego stara się regularnie wykonywać wszystkie potrzebne badania, nie ukrywa, że część robi prywatnie. – Kiedyś można było się zapisać na kolejną wizytę, bezpośrednio po poprzedniej. Wychodziłam z gabinetu i szłam się zarejestrować za np. sześć miesięcy czy rok, w zależności od sugestii lekarza. To miało sens – argumentuje nasza Czytelniczka. – Teraz przychodzę do Podkarpackiego Centrum Onkologii, a nawet nikt mnie nie zapyta, z czym przychodzę, co mi dolega, a tylko informuje krótko, że zarejestrować się na przyszły rok można dopiero 19 czerwca. A jeżeli za tyle miesięcy będzie za późno?

Tyle się mówi, że rak wcześnie zdiagnozowany jest łatwiejszy do leczenia i wyleczenia, a terapie są mniej obciążające dla chorego, nie mówiąc o tym, że są po prostu tańsze. Tyle miesięcy czekania na konsultację przy funkcjonującym pakiecie onkologicznym wydaje się nierealne i przesadzone. Jak jest? Postanowiliśmy sprawdzić w Podkarpackim Centrum Onkologicznym w Rzeszowie.

Dziennikarka Super Nowości zadzwoniła do centrum i zapytała o termin rejestracji do jednego z lekarzy pracujących w placówce. Co usłyszała? – Na ten rok już nie rejestrujemy. Na przyszły zapisujemy od 19 czerwca. Nikt nie zapytał, co jej dolega.

Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej
– Chorych onkologicznych jest sporo, ale chorzy pierwszorazowi zapisywani są na bieżąco, dwa tygodnie trzeba było czekać na wizytę do radioterapeuty. Ale to się też wkrótce zmieni, bo przygotowujemy dwa nowe gabinety dla radioterapeuty i chemioterapeuty – mówi dr hab. n. med. Krzysztof Gutkowski z Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie. – Kolejki mogą być związane także z oczekiwaniem na zabiegi diagnostyczne, bo obecnie korzystamy z jednego rezonansu i jednego tomografu komputerowego (drugi używany jest do planowania naświetlań). To również się zmieni, bo oczekujących będziemy przesuwać na nie w pełni wykorzystany tomograf przy ul Rycerskierj do Podkarpackiego Centrum Chorób Płuc, które stało się częścią naszej placówki – dodaje doktor Gutkowski.

Dlaczego rejestrację na przyszły rok wyznaczono na 19 czerwca? – Taki jest wymóg NFZ – „rejestracja nie wcześniej niż z wyprzedzeniem 6-miesięcznym”, dlatego nie rejestrujemy w maju 2017 na maj 2018 roku – uzasadnia lekarz. I dodaje, że dostęp do onkologów w przychodni jest utrudniony, bo nie wszyscy specjaliści przyjmują we wszystkie dni tygodnia. Część przyjmuje tylko raz w tygodniu, kilka godzin, resztę czasu pracują w klinikach szpitala. – Od jesieni sytuacja znacznie się poprawi, bo w przychodni zacznie przyjmować stale trzech lekarzy – zapewnia.

Co na to NFZ? – Zarejestrować się do lekarza można osobiście, telefonicznie, za pośrednictwem osoby trzeciej oraz drogą elektroniczną. Dokonujemy tego w dowolnie wybranym dniu w godzinach pracy rejestracji. Ustalanie przez poradnie dni czy godzin do zapisywania się jest niezgodne z przepisami. Rejestratorka przy zapisywaniu pacjenta na wizytę u lekarza powinna wyznaczyć mu pierwszy wolny termin, chyba że pacjentowi bardziej odpowiada termin późniejszy – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie.

Anna Moraniec

7 Responses to "Śmiertelnie chorzy na raka do rejestracji ze… śpiworem?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.