Śmiertelnie groźna bakteria w szpitalu

W Szpitalu Powiatowym w Leżajsku sanepid potwierdził zakażenie 11 pacjentów pałeczkami ropy błękitnej. Fot. Wit Hadło
W Szpitalu Powiatowym w Leżajsku sanepid potwierdził zakażenie 11 pacjentów pałeczkami ropy błękitnej. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, LEŻAJSK. Sanepid potwierdził obecność pałeczki ropy błękitnej u 11 pacjentów Szpitala Powiatowego w Leżajsku.

„Na oddziale intensywnej terapii od kilkunastu miesięcy jest infekcja śmiertelnie groźnej bakterii – pałeczki ropy błękitnej, która spowodowała już śmierć kilku pacjentów. Ordynator nie wykazywał tego zakażenia… sprawa wyszła na jaw, gdy zainfekowanego pacjenta przewieziono do szpitala w Stalowej Woli, gdzie zmarł…” – anonim o takiej treści z kilkoma jeszcze szczegółami trafił na biurko redaktora naczelnego Super Nowości.

Informacja, choć anonimowa, brzmiała na tyle poważnie, że zelektryzowała wszystkich w redakcji. O sprawę zapytaliśmy więc w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie, która pełni nadzór epidemiologiczny nad placówkami szpitalnymi.

Zakażenia szpitalne były, są i będą
– 3 marca dostaliśmy zgłoszenie ze szpitala w Leżajsku o podejrzeniu ogniska zakażenia szpitalnego w Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej – mówi Dorota Gibała, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie. – W ramach podjętych działań przeciwepidemicznych wstrzymano przyjęcia na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, Oddziale Chirurgii, Oddziale Wewnętrznym, Oddziale Psychiatrycznym oraz podjęto działania mające na celu wygaszanie ogniska. Pałeczki Pseudomonas aeruginosa stwierdzono w wymazach z ran u 5 osób oraz w wymazach z rurek tracheotomijnych u 6 osób. Nie stwierdzono natomiast zgonów pacjentów Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej z powodu posocznicy wywołanej pałeczką Pseudomonas aeruginosa.

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy również dyrekcję szpitala. Niestety, pan dyrektor nie chciał rozmawiać na ten temat, mówiąc, że zakażenia szpitalne były, są i będą, bo to specyfika tego rodzaju placówek, że nie da się ich całkowicie wyeliminować, że odkrywszy zakażenie zrobili ze swej strony wszystko co do nich należało. Nie mogąc sobie poradzić z lekooporną bakterią, zgłosili to do sanepidu i wspólnymi siłami opanowali sytuację. Stwierdził, że nikomu nic się nie stało, nikt z tego powodu nie umarł, a media jak zwykle gonią za sensacją.

Anna Moraniec

5 Responses to "Śmiertelnie groźna bakteria w szpitalu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.