Śmiertelny cios w obronie własnej

Wiesława P. (52 l.) usłyszała zarzut uszkodzenia ciała męża ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi kara od 2 do 12 lat więzienia.
Wiesława P. (52 l.) została skazana na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata. Wyrok jest nieprawomocny. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Mężobójczyni usłyszała wyrok w zawieszeniu.

Na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata skazał we wtorek, 15 marca, krośnieński Sąd Okręgowy Wiesławę P. (52 l.). Uznał oskarżoną za winną tego, że 28 marca 2014 roku w Szczepańcowej k. Krosna, działając w błędnym, lecz nieusprawiedliwionym przekonaniu, że odpiera bezpośredni i bezprawny zamach na swe życie ze strony swego męża Leszka (54 l.), zadała mu uderzenie nożem kuchennym, w następstwie czego doznał on rany kłuto-ciętej podudzia prawego i zmarł wskutek wykrwawienia się. Sąd orzekł od oskarżonej na rzecz oskarżycielki posiłkowej tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę kwotę 30 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.

Prokurator wniósł o uznanie oskarżonej za winną popełnienia przestępstwa opisanego w akcie oskarżenia i wymierzenie jej kary 6 lat pozbawienia wolności, natomiast pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej domagał się 8 lat więzienia dla oskarżonej. Obrońca wniósł o uniewinnienie kobiety.

Przypomnijmy okoliczności, w jakich doszło do tego rodzinnego dramatu. Oskarżona znalazła sobie partnera, z którym wiązała przyszłość, a z tym faktem nie mógł się pogodzić jej mąż. Dlatego między małżonkami często dochodziło do kłótni. 28 marca 2014 roku także doszło do awantury, podczas której wzajemnie obrzucali się obelgami.

Wiesława w pewnym momencie wybiegła z kuchni, gdzie przygotowywała śniadanie. Uciekła na korytarz, tam przykucnęła koło kaloryfera i czekała na dalszy bieg wydarzeń. W ręku trzymała nóż kuchenny. Wg śledczych, gdy mąż podszedł do Wiesławy, ta ugodziła go; zraniła w nogę pod kolanem, uszkadzając tętnicę. Doszło do masywnego krwawienia. W wyniku doznanych obrażeń mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala. P. przyznała, że jej mąż był nałogowym alkoholikiem.

Problem alkoholowy
– Problem alkoholowy, który u pokrzywdzonego występował, zaczął z biegiem lat się nasilać. Mąż stosował również przemoc wobec żony. Przemoc miała charakter incydentalny. Niewątpliwie przyczyną konfliktów w ostatnim etapie przed zdarzeniem był fakt bliższych relacji pomiędzy oskarżoną a mężczyzną, którego poznała. Relacje stron były niewłaściwe – mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Mariusz Hanus. Tego feralnego dnia, Wiesława P. – w ocenie sądu – próbowała zakończyć konflikt wychodząc z kuchni i zabierając ze sobą odruchowo nóż. – Pokrzywdzony cały czas podążał za oddalającą się od niego oskarżoną. Ta, będąc tą sytuacją zmęczona, przyjęła pozycję kuczną, ochronną, oparła się o ścianę, zasłoniła twarz lewą ręką i gdy spostrzegła, że mąż podchodzi do niej, nie myśląc już wiele zadała cios nożem na oślep – mówił sędzia.

Poszkodowany nie miał żadnego przedmiotu
W ocenie sądu znamienne są słowa oskarżonej: „broniłam się”. – Nie można przyjąć, że mieliśmy do czynienia z bezpośrednim i bezprawnym atakiem. Pokrzywdzony nie miał w ręce żadnego przedmiotu, przed uderzeniem nie doszło do szarpaniny – mówił sędzia Hanus. – Oskarżona subiektywnie oceniła, że rozpoczął się na nią bezpośredni i bezprawny atak ze strony męża, dlatego też wyprowadziła śmiertelny cios. Sąd przyjął, że oskarżona źle oceniła tę sytuację, która zaistniała, lecz w nieusprawiedliwionym przekonaniu, że odpiera atak.

Wioletta Zuzak

Leave a Reply

Your email address will not be published.