
Tragiczna śmierć 11-letniego Sebastiana wstrząsnęła mieszkańcami Jarosławia. Chłopiec przeszedł przez niezamknięte drzwi techniczne w ekranie dźwiękochłonnym i został potrącony przez jadący w kierunku Przeworska volkswagen transporter. Jak i dlaczego chłopiec znalazł się na obwodnicy!? W rodzinnej miejscowości dziecka aż huczy od plotek. – Ludzie mówią, że to był zakład, zapewne z nudów, który zakończył się niewyobrażalnym dramatem – przyznała nam jedna z mieszkanek Jarosławia.
Do tragedii doszło w miniony wtorek po godz. 14. na obwodnicy Jarosławia na wysokości zjazdu w kierunku Niska. Jak informowała wówczas jarosławska policja, w momencie, gdy Sebastian znalazł tuż przed samochodem dostawczym, kierowca auta nie był w stanie zrobić już nic, aby uniknąć jego potrącenia. – Pierwszej pomocy udzieliła chłopcu na miejscu pani doktor, która najechała na wypadek – mówiła Super Nowościom prok. Agnieszka Kaczorowska, Prokurator Rejonowy w Jarosławiu. Potem reanimację kontynuowali strażacy z PSP Jarosław, a na końcu załoga karetki pogotowia. Walka o życie dziecka trwała na miejscu niemal godzinę. Gdy ratownikom udało się przywrócić mu funkcje życiowe, chłopiec został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratowniczego Sanok do Centrum Urazowego w Rzeszowie. Niestety zmarł tego samego dnia ok. godz. 19.
Mieszkańcy Jarosławia są wstrząśnięci tragedią. – To kolejny dramat, który spadł na tą rodzinę w ostatnim czasie. Pół roku temu spłonęło im mieszkanie. Teraz ich synek stracił życie. To potworna tragedia dla rodziców, aż trudno mi sobie wyobrazić co teraz czują – mówi nam mieszkanka Jarosławia i opisuje chłopca jako radosnego, z głową pełną pomysłów i zawsze uśmiechniętego. – Z tego co ludzie u nas mówią, Sebastian był wtedy z kolegami. Jeździli na rowerach – kontynuuje nasza rozmówczyni. – Chłopcy przyjechali w okolice obwodnicy i zauważyli drzwi w ekranie dźwiękochłonnym. Ponoć Sebastian wpadł na pomysł żeby założyć się, czy będą w stanie przebiec na drugą stronę jezdni. Kolegom miał się ten pomysł nie spodobać, a on nagle przeskoczył barierkę i ruszył na drogę. Barierka jest wysoka, dorosłemu mężczyźnie sięga do pasa. – A skąd taki pomysł? – zastanawia się kobieta. – Pewnie się nudzili jak to dzieci, a wtedy różne pomysły przychodzą do głowy. Gdyby te drzwi były zamknięte…
Śledztwo w tej sprawie jarosławska prokuratura wszczęła z art. 177 par 2 kodeksu karnego, czyli spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Śledczy przesłuchali już kierowcę i lekarkę, która reanimowała dziecko, ale sama nie widziała momentu wypadku. W miniony piątek w sądzie przesłuchiwani byli koledzy Sebastiana.
Chłopiec we wrześniu miał iść do 5 klasy. O tragicznej śmierci chłopca poinformowała na swojej stronie Facebookowej Szkoła Podstawowa nr 6 im. Ks. Piotra Skargi w Jarosławiu w której się uczył. „Pełno nas, a jakoby nikogo nie było, jedną maluczką duszyczką tak wiele ubyło… Żegnamy Cię nasz drogi Sebastianie. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pamięci… Jesteś już Aniolkiem tam wysoko w niebie, wymknąłeś się cichutko do Boga… Pozostawiłeś nam żal, smutek i pustkę. Ty żyjesz chociaż martwe masz powieki lecz w sercach nas wszystkich żyć będziesz na wieki…” – brzmi wzruszający wpis pod którym pojawiło się mnóstwo komentarzy z wyrazami współczucia dla najbliższych chłopca. W piątek 14 sierpnia szkoła poinformowała o zaplanowanym na dzisiaj pogrzebie chłopca. „Spoczywaj w Pokoju Aniołku” – napisała dyrekcja szkoły, nauczyciele i jej pracownicy.
Kataryna Szczyrek


