Śmieszne wpadki przestępców

Praca w policji jest nadal atrakcyjna i to na tyle, że na Podkarpaciu wstrzymano nabór do tej służby. Fot. Autor
Fot. Archiwum

PODKARPACIE, KRAJ. Są przestępcami, ale ich „wyczyny” były tak żałosne, że wywołały uśmiech na twarzy policjantów.

Policjanci w swojej pracy mają do czynienia z przeróżnie zachowującymi się ludźmi. Niemniej jednak czasami nawet ich potrafią zaskoczyć przestępcy, a czasem wywołać uśmiech na ustach. Postanowiliśmy pokazać śmieszne wpadki w 2014 roku ludzi, którzy są na bakier z prawem.

Tak głupiego przestępcy policjanci z Józefowa nie widzieli w całej swojej dotychczasowej karierze. Złodziej na włamanie do domu poszedł ze swoim… CV. Dlaczego to zrobił? Nie powiedział, ale na swoje nieszczęście CV zgubił w miejscu przestępstwa. Oczywiście w CV podany był adres złodzieja, jego telefon, a także dotychczasowy przebieg kariery. Policjantom nie pozostało nic innego, jak tylko go zatrzymać.

Napad „doskonały”
Ciekawy przypadek odnotowali także funkcjonariusze z Kłomnic. Otóż doszło tam do napadu na listonosza. Bandyci zaczaili się w krzakach na listonosza roznoszącego renty i emerytury. Gdy doręczyciel zmierzał do domu pewnej emerytki, wyskoczył na niego z krzaków 23-latek. Sęk w tym, że bandyta, nie mając kominiarki, zaciągnął na twarz zwykłą zimową czapkę. Listonosz zaczął uciekać, a bandyta nie wiedział dokładnie, gdzie biec, ponieważ, jak przyznają policjanci, miał bardzo ograniczoną widoczność. Zdesperowany w trakcie biegu po omacku zaczął psikać gazem pieprzowym, myśląc, że na oślep trafi listonosza. Niestety dla niego, wiatr zmienił kierunek i sam bandyta przyjął na swoją twarz solidną porcję gazu. Ostatecznie listonosz uciekł do domu emerytki, a pechowy bandyta został wkrótce zatrzymany.

W Dębicy pewna niewiasta ukradła w jednym z pubów damską torebkę. Znalazła w niej kartę płatniczą i próbowała z jej użyciem wypłacić pieniądze z bankomatu. Takie rzeczy się zdarzają i nic w tym śmiesznego. Tyle że złodziejka wsadziła do bankomatu kradziona kartę i chciała pobrać pieniądze wystukując na klawiaturze PIN do… swojej karty bankomatowej. Oczywiście transakcja się nie udała, a kobieta wpadła w ręce funkcjonariuszy.

Wpadł przebrany za… kobietę
Co może zrobić alkohol z człowiekiem? O tym można się przekonać, słuchając opowieści o poszukiwanych przestępcach, a także o kierowcy autobusu. Ten ostatni, mając 1,48 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, prowadził autobus w Rzeszowie. Policjanci otrzymali około godziny 23 telefon od kierowcy, który przejeżdżał skrzyżowanie ul. Lwowskiej z ul. Rejtana. Mężczyzna twierdził, że nie mógł ruszyć, bo na środku skrzyżowania stał autobus. Podszedł więc do kierowcy autobusu i okazało się, że ten jak gdyby nigdy nic… spał. Chwila drzemki pomogła, bo obudzony dziarsko ruszył do przodu. Policjanci zaczęli poszukiwania, ale autobus i zaspany kierowca zapadli się pod ziemię. Godzinę później śpioch kierowca został zatrzymany.

Ciekawy przypadek odnotowali policjanci, którzy odnaleźli poszukiwanego listem gończym oszusta w ogródkach działkowych przy ul. Ciepłowniczej w Rzeszowie. Wpadł w ręce funkcjonariuszy kompletnie pijany, przebrany w… sukienkę, szpilki i damską bransoletę. Mężczyzna został odwieziony do zakładu karnego. Na jego szczęście policjanci dali mu męskie ubranie, bo w przeciwnym razie, jak sami mówią, w więzieniu zrobiłby furorę.

Z kolei w Przemyślu wpadł przestępca z Poznania. Kluczył, ukrywał się, wodził za nos policjantów, aż w końcu pojechał na drugi koniec Polski, czyli do Przemyśla. Tam w jednym ze sklepów wpadł podczas kradzieży… kleju wartego 4 zł. Co chciał skleić, nie wiadomo. Wiadomo, że został odesłany do zakładu karnego.

Grzegorz Anton

Leave a Reply

Your email address will not be published.