
Dzisiaj pora na kilka rzeczy może trochę weselszych, a w każdym razie śmiesznych.
Ludziska się podniecają pewnym wpisem na Twitterze. 24 kwietnia niezweryfikowane anglojęzyczne konto, rzekomo należące do Chińskiej Narodowej Administracji Kosmicznej (CNSA), zamieściło tweet, w którym czytamy niezbyt sprawnie przetłumaczone potem na polski oświadczenie:
Z wielką ceremonią ogłaszamy potwierdzenie istnienia inteligentnego życia!
Wybuchła światowa afera (raczej gównoburza, ale co się będę wyrażał). Prawda – nieprawda? Konto trollowskie, czy prawdziwe?
Panie, panowie, mam zamiar rozstrzygnąć ten dylemat autorytatywnie.
Tak jest, to jest prawda.
Przynajmniej od momentu lotu Gagarina co i raz w kosmosie się pojawia nowa inteligencja białkowa, sporo zaś jej przebywa ostatnio miesiącami na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. O ile oczywiście to, co istnieje na naszej planecie można nazwać inteligencją.
W czasopiśmie „Do Rzeczy” ukazał się okładkowy (zatem uznany przez redakcję za ważny) tekst o knowaniach Billa Gatesa, w którym to tekście autor – niejaki Golonka – i proszę bez podśmichujków z nazwiska – porównuje swojego bohatera do Adolfa Hitlera i określa go jednocześnie jako lewaka. Oczywiście, celem Gatesa jest depopulacja Ziemi przy użyciu szczepionek antykowidowych i
wszczepianych ludziom czipów. Gates i Soros to naturalnie jedna banda; na dodatek, Wielki Bill chce pozbawić ludzkość przyjemności z jedzenia mięsa. To tylko wybór z tez tej wiekopomnej rozprawy.
Nie wiem, czy pamiętacie taką pieśń, która chyba ze czterdzieści lat temu była dość popularna na świecie; nie pamiętam, kto to wykonywał, ale zaczynało się od wycia syren alarmowych, a potem męski podniecony głos informował, że już po niego jadą. Chodziło o karetkę pogotowia z psychiatryka.
A czasopismo mogłoby przestawić tylko dwie literki w swoim tytule i już bym nie miał powodu się czepiać. Nie sądzicie, że „Od rzeczy” byłoby tytułem adekwatnym?
Trzecia dość zabawna historia to komunikat końcowy po spotkaniu naszych Trzech Najważniejszych i W Trójcy Jedynych, czyli Kaczyńskiego, Ziobry i Gowina. Panowie otóż orzekli, że będą dalej rozmawiać. Kto by pomyślał?
W sumie – powracając do tego rzekomo chińskiego tweeta – chyba należy mieć wątpliwości co do tej inteligencji w kosmosie. W każdym razie występuje ona silnie lokalnie, także na Ziemi.
Chciałem napisać: jeżeli w ogóle. Ale przecież czytelnicy niniejszego są dowodem, że jednak pewne enklawy istnieją. No dobra: podlizuję się państwu.
Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy
i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.



5 Responses to "Śmiesznie i strasznie"