
ŁAŃCUT. Od połowy maja część mieszkańców Łańcuta narzeka na uporczywy smród docierający z oczyszczalni ścieków w Woli Dalszej. Ten fetor pochodzi głównie ze ścieków przemysłowych pobieranych z Fabryki Wódek „Polmos Łańcut”.
Smród z oczyszczalni przeważnie czuć popołudniami i wieczorem. Mieszkańcy zwracają uwagę, że z tego powodu nie mogą otwierać okien w mieszkaniach. Szczególnie w ostatnich dniach, gdy zaczęły się upały. Do mieszkańców dotarły pogłoski, że ten smród pochodzi ze ścieków z Polmosu. Dziwili się, że ktoś wydał decyzję o podpięciu tego zakładu pod miejską kanalizację.
Okazuje się jednak, że oczyszczalnia w Woli Dalszej przyjmuje ścieki przemysłowe, m.in. z „Polmosu” dopiero od początku maja. Natężony smród odczuwalny jest w niektórych częściach Łańcuta i głównym tego powodem jest osiągnięcie przez Fabrykę Wódek pełnej mocy przerobowej. Dlatego też zakład dostarcza do oczyszczalni dużą ilość ścieków. Jak wyjaśniono nam w Łańcuckim Zakładzie Komunalnym, już w najbliższych dniach uciążliwości zapachowe z oczyszczalni zostaną wyeliminowane.
– Osad, który pochodzi ze ścieków z „Polmosu” wywieziemy na kompostownię i w mieście nie będzie już czuć smrodu – mówi Andrzej Antosz, prezes Łańcuckiego Zakładu Komunalnego. – Te przykre zapachy zmieszały się ze ściekami komunalnymi z miasta i przemysłowymi z fabryki wódek, i stąd te smród. Ale to się skończy i uciążliwości zapachowe zostaną zminimalizowane.
and



2 Responses to "Smród z oczyszczalni zostanie wyeliminowany"