
PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Droga na skróty, czyli marzenia o poważnej piłce.
W rzeszowskim ratuszu zrodziła się, cytując kultowy dialog, nowa świecka tradycja – „szukanie” awansu dla Stali Rzeszów poza boiskiem. Najpierw była próba wykupienia licencji Floty Świnoujście, teraz Tadeusz Ferenc ma chrapkę na zajęcie miejsca Ruchu Chorzów.
Biało-niebiescy od lat bezskutecznie walczą o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Drużyna z Hetmańskiej na dobre ugrzęzła jednak w III lidze (nominalnie jest to czwarty poziom) i wciąż nie potrafi sprostać płynącym zewsząd oczekiwaniom. Nudny i oklepany staje się jednak scenariusz, w którym po nieudanym sezonie „główkować” zaczynają miejscy urzędnicy. Sukces Stali – choć to chyba nienajlepsze określenie – chcą budować na niepowodzeniach innych, wybierając drogę na skróty. Tym razem padło na 14-krotnego mistrza Polski – Ruch Chorzów, który w ubiegłym tygodniu pożegnał się z ekstraklasą. Jak informował w poniedziałek jeden z rzeszowskich portali, prezydent stolicy Podkarpacia, Tadeusz Ferenc, chce wykorzystać kłopoty śląskiej legendy polskiej piłki i odkupić licencję na grę w I lidze.
– Rzeczywiście, jesteśmy zainteresowani ewentualnym kupnem licencji od Ruchu Chorzów. Musi być jednak spełnionych kilka warunków, co do których nie mamy teraz odpowiedzi – mówi Super Nowościom Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. Po pierwsze, jaka będzie decyzja PZPN-u odnośnie do sytuacji Ruchu, po drugie, czy właściciel, którym jest miasto Chorzów zgodzi się akcje sprzedać, a po trzecie, ile taki wykup będzie kosztował – dodaje.
Takiemu pomysłowi kategoryczne weto stawiają m.in. kibice Stali, którzy wystosowali na Facebooku specjalne oświadczenie. „ (…)Jesteśmy przeciwnikami tego pomysłu i nigdy żaden twór, stworzony tylko po to aby zaspokoić chore ambicje włodarzy miasta nie będzie u nas tolerowany. Interesuję nas tylko awans sportowy, wywalczony dzięki ambicji i zaangażowaniu piłkarzy NASZEGO klubu (…)” (pisownia oryginalna).
Boniek zaprzecza
W 2014 r. ratusz próbował już „wcisnąć” stalowców na zaplecze ekstraklasy. Ze względów proceduralnych fuzja z Flotą Świnoujście do skutku jednak nie doszła, ale Tadeusz Ferenc, niezrażony niepowodzeniem, wciąż chce błyskawicznego powrotu poważnej piłki nad Wisłok. Zapomniał chyba jednak o tym, że przepisy, które przed trzema laty stanęły na drodze, są nadal… aktualne. Co bardziej poinformowani uśmiechają się wręcz ironicznie, zwracając uwagę na fakt, iż Ruch jeszcze nawet nie otrzymał licencji na występy w I lidze, a Rzeszów już chce ją odkupić. Łeb sprawie ukręca też sam prezes PZPN Zbigniew Boniek, który portalowi weszlo.com mówi: – To jest absolutnie nie do przeprowadzenia…
Swoje twarde stanowisko w temacie wyraża jednak przede wszystkim główny zainteresowany, czyli Ruch Chorzów. – Nasza licencja jest nie na sprzedaż – taki komunikat płynie z Cichej 6.
Tomasz Czarnota



13 Responses to "Smutna powtórka z rozrywki. Stal chce do I ligi"