
w tym sezonie.Fot. Vit’a Szek
To było smutne zakończenie rundy jesiennej w wykonaniu Apklan Resovii, która przegrała z GKS-em 1926 Jastrzębie i zimową przerwę spędzi na ostatnim miejscu w tabeli. Działacze klubu z Wyspiańskiego 22 na czele z prezesem mają teraz dużo do przemyślenia, bo jak widać, wiele ich decyzji nie przyniosło
efektu.
Sobotnie spotkanie nie było porywającym widowiskiem, ale za to gole, jakie padły, były niezwykłej urody. Na grząskiej murawie od początku trwała twarda walka, ale brakowało składnych akcji. Resoviacy szansę na prowadzenie mieli już w 11. min. po złym wybiciu Mariusza Pawełka (39-letni golkiper jest trzykrotnym mistrzem Polski z krakowską Wisłą, ma na koncie 258 meczów w ekstraklasie i jest to największa liczba występów w historii ligi, jeśli chodzi o bramkarzy). Gospodarze jednak nie skorzystali z prezentu, za długo zwlekali ze strzałami i oba uderzenia zostały zablokowane. Trzy minuty później w środku boiska piłkę przejął Ali, a akcję niecelnym strzałem z kilkunastu metrów zakończył Feruga. Resoviacy mieli kilka rzutów wolnych, po których Pawełek nie miał jednak żadnych problemów. Z kolei goście głównie za sprawą filigranowego – mierzącego 171 cm Farida stwarzali groźniejsze sytuacje. W 38. min ukraiński napastnik jemeńskiego pochodzenia uderzał z ostrego kąta, ale Daniel wybił piłkę na róg, a za chwilę kolejny jego strzał został zablokowany przez obrońców. Po przerwie pierwsi groźniej zaatakowali resoviacy, kiedy to główkował po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Zalepa, ale prosto w środek bramki, gdzie stał Pawełek. W 59. min ekipa z Jastrzębia przeprowadziła wzorcową akcję, którą dalekim wykopem zainicjował Pawełek. Piłka trafiła do Jadacha, który dośrodkował wprost do Rumina, a ten popisał się efektową główką. Po stracie bramki odważniej do ataku ruszyli gospodarze ale Pawełek za każdym razem wychodził obronną ręką i dopisywało mu szczęście w 61. min po strzale Zalepy, czy w 79. min po uderzeniu Dziubińskiego, a dobitka Płatka otarła się tylko o poprzeczkę. Goście odpowiedzieli dwójkową akcją Farida z Ruminem, po której strzał tego drugiego na słupek sparował golkiper Resovii. Za chwilę jednak goście dopięli swego. Farid popisał się fantastycznym strzałem zza pola karnego i było praktycznie już po meczu. Gospodarze odpowiedzieli dopiero w doliczonym czasie gry równie fenomenalnym uderzeniem z dystansu specjalisty od efektownych goli – Adamskiego, a chwilę później arbiter zakończył mecz. – Mój zespół zostawił bardzo dużo serca i zaangażowania na boisku, więc wydaje mi się, że wygraliśmy zasłużenie – mówił szkoleniowiec GKS-u, Paweł Ściebura. – Pierwsza połowa była pod naszą kontrolą, dominowaliśmy, utrzymywaliśmy się przy piłce, stwarzaliśmy sytuacje, natomiast brakowało gola. W drugiej połowie Resovia wyszła na nas wyżej, co pozwoliło nam mieć troszeczkę więcej miejsca w środku i wykorzystywać przewagę na boku. Wykorzystaliśmy to i objęliśmy prowadzenie. Wiedzieliśmy, że ten mecz wymknie się spod kontroli, bo boisko było bardzo trudne i dużo było walki w powietrzu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeśli nie zamkniemy meczu drugą bramką, to będzie problem, ale udało się nam to zrobić. Cieszy piękny gol Farida, choć szkoda straconej bramki w ostatniej minucie. Swoją drogą to też była bardzo efektowna bramka, ale chcieliśmy zagrać na zero z tyłu. Myślę, że mamy w miarę spokojna zimę i możemy się przygotowywać do rundy rewanżowej, która będzie bardzo ważna – mówił zadowolony szkoleniowiec ekipy z Jastrzębia. Zgoła odmienne nastroje, co zrozumiałe, panowały w ekipie Apklan Resovii.
– Przegraliśmy ważne spotkanie, ale mam nadzieję, że nie najważniejsze – mówi Radosław Mroczkowski, szkoleniowiec ekipy z Wyspiańskiego 22. – To jest kolejny obraz podsumowania naszego potencjału. To było czwarte spotkanie, w którym prowadziłem zespół i w każdym z tych spotkań mamy praktycznie pierwszą sytuację bramkową, ale nie potrafimy jej wykorzystać. Nie potrafimy strzelać bramek. Przykładowo Radek Adamski – lewy obrońca
– jest najlepszym strzelcem w zespole z dwoma golami, co też w jakiś sposób podsumowuje naszą sytuację. Popełniliśmy błąd przy pierwszej bramce, ale wcześniej były sytuacje, które trzeba wykorzystać jeżeli się myśli o dobrym wyniku. Brakuje cały czas bramki, która daje drużynie trochę wiary w swoje umiejętności. Problemem jest to, że mamy tych strzelonych goli zaledwie 10. Jak nie strzelasz bramki, to w defensywie też popełniasz błąd, tak jak w tym meczu, bo uważam, że do straconej bramki nie byliśmy zespołem gorszym, który nie miałby sytuacji. Jeśli chcemy zostać w tej lidze, to musimy zespół wzmocnić, dać mu większą rywalizację i możliwości, bo to jest na pewno potrzebne. Chwała zawodnikom, którzy do tej pory byli w drużynie, ale kolejny mecz weryfikuje nasze umiejętności. Na pewno będzie u nas sporo zmian – zapowiada trener Apklan Resovii.
Apklan Resovia – GKS w liczbach
52 Posiadanie piłki (proc) 48
5 Strzały celne 3
4 Strzały niecelne 1
2 Rzuty rożne 4
4 Spalone 1
7 Faule 16
Wyniki innych meczów 17. kolejki: Arka Gdynia – Chrobry Głogów 1-1, GKS Bełchatów – Puszcza Niepołomice 0-2, Zagłębie Sosnowiec – Miedź Legnica 0-2, Stomil Olsztyn – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1-4, Korona Kielce – Radomiak Radom 0-2, Sandecja Nowy Sącz – Górnik Łęczna 1-1. Mecze ŁKS Łódź – GKS Tychy przełożono na 20.02.2021, a Odra Opole – Widzew Łódź na 10.03.2021.
1. Termalica 17 42 30-8
2. ŁKS 16 32 36-17
3. Górnik 17 32 26-12
4. Radomiak 17 30 22-13
5. Arka 17 29 26-14
6. Miedź 17 27 31-23
7. Tychy 16 27 22-14
8. Odra 16 25 16-19
9. Puszcza 17 23 17-20
10. Chrobry 17 22 22-26
11. Korona 16 21 13-20
12. Stomil 17 20 17-22
13. Widzew 15 19 13-18
14. Jastrzębie 17 16 16-30
15. Bełchatów 17 14 12-21
16. Sandecja 17 13 14-29
17. Zagłębie 17 11 14-24
18. Resovia 17 9 10-27
GKS Bełchatów ukarany odjęciem dwóch punktów za zaległości finansowe. W przypadku równej liczby punktów o kolejności w końcowej tabeli decydują bezpośrednie mecze.
Rafał Myśliwiec


