Snajper jest, dowódca rośnie

Trzy bramki Roberta Lewandowskiego zapewniły biało-czerwonym zwycięstwo nad Rumunią. Fot. PAP
Trzy bramki Roberta Lewandowskiego zapewniły biało-czerwonym zwycięstwo nad Rumunią. Fot. PAP

ELIMINACJE MŚ 2018. Dyrektorzy reprezentacji Polski mogą już rezerwować hotele w Rosji, a kibice biało-czerwonych odkładać na bilety, które będą bardzo drogie.

Tym razem Polska miała dwóch bohaterów: Robert Lewandowski strzelił trzy gole, a przy każdym z nich palce maczał Piotr Zieliński. – Coś tam widać na horyzoncie. Coś na wschodzie – uśmiechał się znacząco po kolejnym świetnym meczu kadry Zbigniew Boniek, szef PZPN.

Używany przez amerykańską armię Barrett M82 to być może najlepszy karabin snajperski świata. W piłkarskiej reprezentacji Polski rolę egzekutora spełnia Robert Lewandowski – napastnik Bayernu Monachium w sobotni wieczór na Stadionie Narodowym w Warszawie raz jeszcze udowodnił, że w jego przypadku niemożliwe nie istnieje. W tym sezonie w 53 meczach w klubie i kadrze narodowej „Lewy” zdobył 54 bramki! Rumunom wbił trzy gole, powiększając swój reprezentacyjny dorobek do 46 trafień. W tej prestiżowej klasyfikacji wyprzedził więc Grzegorza Latę, a jesienią prześcignie zapewne Włodzimierza Lubańskiego (48 bramek) i zostanie liderem. Tak skuteczny Lewandowski nie był nigdy: w tym sezonie w reprezentacji piłkę do siatki pakuje co 49 minut! Bramek ma już 11 i jest najlepszym snajperem eliminacji MŚ. – To numer 1 na świecie na swojej pozycji – chwalił Polaka jeszcze przed meczem Christoph Daum, niemiecki trener Rumunów. Gdy „Lewy” demolował jego zespół, pozbawiając przy okazji paszportów na wyjazd do Rosji, Daum tylko drapał się bezradnie po głowie. Defensywne ustawienie z trójką środkowych obrońców zdało egzamin zaledwie do 29 minuty. – Zabrakło nam dyscypliny, moi piłkarze nie realizowali taktyki. Polska? Możecie być jednym z objawień mundialu – stwierdził Daum.

Do tego, że Lewandowski przekracza kolejne granice, zdążyliśmy się przyzwyczaić. Większą radość sprawił natomiast Piotr Zieliński, który brał udział we wszystkich bramkowych akcjach Polaków. – Rośnie nam rozgrywający klasy światowej – ogłosiły z dumą media. Dodajmy tylko: nareszcie! Bo o niebywałych umiejętnościach technicznych i zmyśle do gry kombinacyjnej pomocnika Napoli wiedzieliśmy, ale on sam podczas meczów reprezentacji zbyt rzadko odsłaniał te atuty. W Bukareszcie i w sobotę w Warszawie przeistoczył się jednak w prawdziwego generała. Dziś bez Zielińskiego trudno sobie wyobrazić armadę Adama Nawałki, który najtrudniejszą decyzję podjął przed spotkaniem. Oznaczała zmianę w bramce: Łukasza Fabiańskiego zastąpił Wojciech Szczęsny, który od następnego sezonu będzie zarabiał miliony w Juventusie Turyn i uczył się od schodzącego ze sceny Gianluigiego Buffona.

Polska ma aż 6 punktów przewagi nad drugą w tabeli Czarnogórą – żadna inna reprezentacja na kontynencie nie znajduje się w równie komfortowym położeniu. Biało-czerwonych czekają jeszcze wyjazdowe mecze z Danią (1.09.) i Armenią (5.10.) oraz u siebie z Kazachstanem (4.09.) i Czarnogórą (8.10.). Jedynie kataklizm mógłby spowodować, że nie pojedziemy na mundial. Kibice powinni już teraz odkładać na bilety, które w Rosji będą bardzo drogie. Wejściówka na I rundę turnieju to koszt od 105 do 210 dolarów, na 1/8 finału – między 115 a 245 dolarów. MŚ odbędą się w dniach 14.07. – 15.08. 2018 roku w 10 miastach. Z Polski najbliżej jest do Kaliningradu, Moskwy i St. Petersburga.

POLSKA 3
RUMUNIA 1
(1-0)
1-0 Lewandowski (29. – karny), 2-0 Lewandowski (57.), 3-0 Lewandowski (62. – karny), 3-1 Stancu (77.)
POLSKA
: Szczęsny – Piszczek, Cionek, Pazdan, Jędrzejczyk – Błaszczykowski, Mączyński (44. Krychowiak), Linetty (72. Milik), Zieliński (81. Teodorczyk), Grosicki – Lewandowski
RUMUNIA: Tatarusanu – Benzar, Chiriches, Sapunaru, Tosca, Latovlevici (60. Grozav) – Stancu, Marin (79. Hanca), Pintilii, Chipciu (60. Stanciu) – Andone.
Sędziował Ruddy Buquet (Francja). Żółta kartka Sapunaru. Widzów 57 128.

Tomasz Szeliga, Tomasz Czarnota
Warszawa

Leave a Reply

Your email address will not be published.