
KRAJ, PODKARPACIE. Według ekspertów taka broń jest bezpieczniejsza w użyciu niż miotacz gazu.
Paralizatorów będą mogli używać nie tylko policjanci, ale też Straż Ochrony Kolei, straż rybacka, łowiecka, a nawet straż marszałkowska. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przygotowało projekt ustawy o zasadach użycia środków przymusu bezpośredniego przez służby działające w kraju.
Resort uznał, że konieczne jest wprowadzenie czegoś pośredniego pomiędzy pałką służbową a bronią palną. Taką rolę będą spełniać paralizatory elektryczne. MSW proponuje, aby taki rodzaj broni wprowadzić na szeroką skalę i żeby wszelkie służby miały prawo do korzystania z niej.
– Paralizator ułatwi pracę funkcjonariuszom Straży Ochrony Kolei – stwierdził Zdzisław Partyka, zastępca komendanta Komendy Regionalnej SOK w Przemyślu. – Teraz strażnicy mogą używać pałek, kajdanek i ręcznych miotaczy gazu. Ale ta ostania broń, a nawet pałka, są niewygodne w użyciu w przypadku interwencji np. w pociągu.
Jak dodał Zdzisław Partyka, jeżeli funkcjonariusz chciałby użyć miotacza, to musiałby zamknąć cały przedział i wyprosić podróżnych z tego przedziału, w którym potrzebna byłaby interwencja wobec agresywnego pasażera. Dlatego jego zdaniem paralizator to dobre rozwiązanie, na chwilę zamroczy agresora, ale nikomu w przedziale nie zrobi krzywdy.
and



8 Responses to "Sokiści porażą paralizatorem"