
RZESZÓW. Ornitolodzy twierdzą, że ptaki drapieżne to tylko tymczasowe rozwiązanie.
Jak co roku znów sokoły będą odstraszać krzykliwe gawrony panoszące się w rzeszowskich parkach. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgodę na płoszenie tych ptaków. Jednak zdaniem ornitologów, nie jest to skuteczne rozwiązanie, bo gawrony i kawki odlatują tylko na jakiś czas, a później wracają.
Od marca setki gawronów i kawki znów będą hałasować w parkach przy ul. Dąbrowskiego, przy ul. Rycerskiej i na placu Ofiar Getta. Każdego roku pojawiają sią na przedwiośniu i opanowują teren do co najmniej kwietnia. Z ich plagą walczą sokolnicy, którzy odstraszają ptaki wysyłając przeciw nim sokoły i jastrzębie. Na ten cel miasto wydaje nawet ponad sto tysięcy złotych rocznie, ale skutek jest mizerny, bo po jakimś czasie wystraszone ptaki znów przylatują.
– Gawrony nie dość, że wrzeszczą przelatując nad alejkami w parku, to jeszcze je zanieczyszczają odchodami – mówi spacerowicz z okolic ulicy Dąbrowskiego. – W minionych latach widywałem w parku sokoły i jastrzębie, które miały zapanować nad gawronami i je wypędzić z tej okolicy. Okazuje się jednak, że gawrony bały się tylko przez jakiś czas i tam się osiedliły na stałe. Pieniądze na sokolników są więc marnotrawione.
Ratusz informuje, że jeśli uprawomocni się decyzja RDOŚ, to władze miasta będą zgłaszać zapytania ofertowe w sprawie sokolników. – Chcemy, żeby sokolnicy jak co roku wkroczyli do największych rzeszowskich parków, gdzie będą płoszyć gawrony i kawki – poinformowała Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta w Rzeszowie.
W poprzednich latach w trzech parkach miejskich sokolnicy przywiązywali do uchwytów ptaki drapieżne, które co jakiś czas wypuszczali na oblot okolicy. Decyzja Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska obwarowana jest pewnymi warunkami. Gawronów i kawek nie można płoszyć w okresie lęgów. Zdaniem przyrodników najskuteczniejszym sposobem wypłaszania gawronów wydaje się metoda sokolnicza, czyli straszenie tych ptaków przy pomocy ułożonych ptaków drapieżnych. Jednak nie wszyscy tak uważają. Są i tacy, którzy twierdzą, że powinna zapanować przyjaźń miedzy przyrodą a ludźmi i nie należy usuwać z parków gawronów i kawek.
– Nikłe są szanse na to, że gawrony opuszczą park, gdy pojawią się tam sokoły i jastrzębie – mówi dr Przemysław Kunysz, ornitolog, prezes Przemyskiego Towarzystwa Ornitologicznego. – Z mojego doświadczenia wynika, że są na to dwa sposoby. Jeden to pogodzić się z obecnością ptaków, a drugi to wyciąć drzewa. Ale zdaje sobie sprawę, że na to ostanie rozwiązanie nikt się nie zgodzi.
Mariusz Andres



3 Responses to "Sokoły znów będą odstraszać gawrony"