„Solidarność” chce odwołania minister Zalewskiej

W poniedziałek związkowcy z oświatowej „Solidarności” mówili o głównych problemach nauczycieli. Fot. www.oswiata.solidarnosc.rzeszow.pl

KRAJ, PODKARPACIE. Nauczyciele zbierają paski wynagrodzeń. Chcą udowodnić, ile naprawdę zarabiają.

Związkowe wotum nieufności wobec minister Anny Zalewskiej – pod takim hasłem Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” oraz oświatowe sekcje regionalne zorganizowały w całej Polsce konferencje prasowe. Przedstawiciele związku tłumaczą, że dialog, jaki prowadzi minister Zalewska z „Solidarnością”, jest pozorowany,  a obietnice dotyczące wynagrodzeń nierealne.

Do tej pory „Solidarność” dosyć łagodnie podchodziła do szefowej resortu edukacji. Jak mówią, są  już jednak zmęczeni i żądają zmian. W maju na walnym zjeździe delegatów podleli decyzję o odwołaniu  minister. Potem 15 września pikietowali pod Ministerstwem Edukacji Narodowej  gdzie wręczyli pani minister czerwoną kartkę. Powód? – Jesteśmy niezadowoleni z dialogu, jaki prowadzi pani minister. To dialog pozorowany. Anna Zalewska przytakuje, a potem robi po swojemu – nie ma złudzeń Bogusława Buda, Przewodnicząca Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Rzeszowie.

Nauczycielska „Solidarność” opiniowała negatywnie propozycje ministerstwa. – Chodzi m.in. o wydłużenie awansu zawodowego nauczycieli, który przesunął się z z 10 do 15 lat. Na wyższe wynagrodzenie muszą więc czekać 15 lat  – Przede wszystkim jesteśmy niezadowoleni z tego, że nie ma podwyżki, która by nas satysfakcjonowała. Chcieliśmy 15 proc. od stycznia 2018 r., teraz 2019 r., Nasze wynagrodzenie jeśli chodzi o branże – jest na najniższym poziomie. Nie mówiąc już o Europie – zaznacza przewodnicząca Buda.

Związkowcy rozpoczęli akcję zbierania pasków wynagrodzeń, by pokazać, ile tak naprawdę zarabiają. – Pani minister ciągle mówi, że nauczyciel w Polsce zarabia  średnio 5300 zł. To  wyliczenie ministerialne z wszystkimi nagrodami, odprawami, godzinami doraźnych zastępstw czy nawet dodatkiem dla opiekuna stażu – wylicza Bogusława Buda. Problem w tym, że nie wszyscy to dostają. – To uśrednienie jest krzywdzące, bo my żyjemy nie za brutto, tylko za netto. Netto mamy 2,6 tys. zł, 2,1 tys. zł, 1,9 tys. zł. – oświadcza przewodnicząca nauczycielskiej „Solidarności”

To nie wszystkie zmiany, jakich chcieliby nauczyciele. Nie zgadzają się  z krzywdzącymi zasadami oceny pracy nauczyciela. Ich zdaniem należy też zmienić system zadań oświatowych, żeby w nie brakowało samorządom pieniędzy z subwencji. Ponadto doprecyzować zapis o godzinach karcianych, aby pedagodzy nie byli wykorzystywani do pracy za darmo.

Wioletta Kruk

One Response to "„Solidarność” chce odwołania minister Zalewskiej"

Leave a Reply

Your email address will not be published.