
STUDZIAN, PODKARPACIE. Dostajemy sygnały o kolejnych problemach związanych z dostarczaniem listów sądowych przez nowego dostawcę.
W dniu 30 stycznia do Antoniego Żyły, sołtysa wsi Studzian w gminie Przeworsk, przyszedł kurier Polskiej Grupy Pocztowej. Przyniósł wezwanie na rozprawę sądową, której termin sąd wyznaczyła na… 29 stycznia o godzinie 12.
Podobnych przypadków jest coraz więcej, a winę za nieterminowe doręczanie przesyłek ponosi Polska Grupa Pocztowa, która wygrała przetarg na dostarczanie korespondencji z sądów i prokuratur. Za dwuletni kontrakt ma zainkasować ok. 500 milionów złotych! Od 1 stycznia do odbiorców przychodzą już nie listonosze, tylko kurierzy PGP, InPost oraz RUCH-u przez co doręczanie przesyłek nie działa już tak płynnie, jak jeszcze w ubiegłym roku.
– W czwartek kurier dostarczył mi wezwanie do sądu w charakterze świadka na rozprawę, która odbyła się dzień wcześniej – mówi Antoni Żyła. – Jak to możliwe, że list szedł tyle czasu, skoro przesyłkę w sądzie nadano 10 stycznia? – pyta.
Sołtys twierdzi, że nie ma się co dziwić, że ludzie narzekają na rozprawy ciągnące się latami, skoro w ten sposób dostarczane są wezwania do sądu.
– Będą dalsze problemy – zapowiada Antoni Żyła. – Kurier, który przyniósł mi list miał bardzo dużo wezwań i nie mógł sobie z tym poradzić. Pytał, gdzie konkretni ludzie mieszkają i jak może się tam dostać. Jak listonosz rozwoził listy to wiedział, kto gdzie mieszka i codziennie przynosił listy na bieżąco – dodaje.
Tymczasem Polska Grupa Pocztowa informuje media, że spośród 3,7 mln przesyłek skutecznie doręczono bezpośrednio adresatowi 75 proc. z nich, a w przypadku przesyłek awizowanych skuteczność dotyczy 90 proc.
Blanka Szlachcińska



4 Responses to "Sołtys dostał wezwanie na rozprawę po terminie"