Przed I turą wyborów prezydenckich w 2005 roku sondaże nie dawały większych szans Lechowi Kaczyńskiemu. Miał w nich poparcie na poziomie 22-25 proc., a namaszczony na zwycięzcę Donald Tusk nawet 45 proc. Jaki był wynik II tury, wszyscy pamiętamy…
Podobnie może być i tym razem. Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się, że Bronisław Komorowski wygra w I turze, bo nie ma z kim przegrać, a dzisiaj jego słupki poparcia z tygodnia na tydzień są coraz niższe. Z kolei odwrotny trend wykazują słupki nie tylko kandydata PiS Andrzeja Dudy, ale również Pawła Kukiza i Janusza Korwin-Mikkego.
Warto przy tym zauważyć, że urzędujący prezydent nie brał udziału w żadnej debacie, w której musiałby odpowiedzieć na trudne pytania. Wywiadów odmawiał też dziennikarzom, którzy mogliby mu je zadać. Przed II turą, a wszystko wskazuje na to, że do niej dojdzie, ucieczka przed debatą będzie już niemożliwa.
Jak Państwo zapewne zauważyliście, większość tzw. ekspertów, zamiast rozliczać 5-letnią kadencję Komorowskiego, woli krytykować jego konkurentów. Zwłaszcza oglądając telewizję można odnieść wrażenie, że jedyną niespełnioną przez prezydenta Komorowskiego obietnicą z 2010 roku była sprawa podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat.
Tydzień temu pokazaliśmy na łamach Super Nowości, że tych niedotrzymanych obietnic było dużo więcej, a słowa o „prezydenturze otwartej na obywateli” brzmią dziś jak ponury żart.
Wynik wyborów prezydenckich jest sprawą otwartą i tylko od naszych wskazań zależy, kto je wygra. Sondaże są tylko sondażami, dlatego zamiast kolorowych wykresów przygotowaliśmy dla Państwa najważniejsze informacje o każdym z jedenastu kandydatów.
Pamiętajmy też, że z tymi, którzy nie chodzą na wybory, żadna władza się nie liczy.
Redaktor Arkadiusz Rogowski



2 Responses to "Sondaże to tylko sondaże"