
NISKO. Nowa władza dobrze urządza się w powiecie o największym bezrobociu.
Ideowi przeciwnicy z ostatnich wyborów idą ręka w rękę, gdy dochodzi do rozdawania stanowisk i pensji. Szefowi władzy wykonawczej dali tyle podwyżki, za ile wielu jego wyborców musi przeżyć cały miesiąc.
Burmistrz Julian Ozimek już na starcie do trzeciej kadencji dostał 1130 zł podwyżki. Opozycji w samorządzie miejskim opadły ręce chociażby dlatego, że w pow. niżańskim jest najwyższe bezrobocie w województwie. Przeciwnicy podwyżki dla burmistrza zwarli szyki, ale i tak to nie wystarczyło. Nowa pensja przeszła jednym głosem. Jedenastu z 21 radnych zagłosowało za 11 730 zł brutto miesięcznego apanażu dla Ozimka. Opozycja szuka teraz kruczków prawnych, by uchwałę unieważnić.
Samorządy wszystkich szczebli na pierwszych sesjach ustalają zarobki szefom swoich władz wykonawczych. Wyborcy już się do tego przyzwyczaili i nawet podwyżki dla wójtów czy burmistrzów przechodzą bez echa. Echa z ostatniej w ub. roku sesji niżańskiej Rady Miejskiej jeszcze w regionie słychać i kto wie, czy nie dotrą do władzy wojewódzkiej.
Bo prezydent zarabia więcej…
Waldemar Ślusarczyk (PiS), przewodniczący samorządu, wniósł projekt uchwały podnoszącej zarobki burmistrza Juliana Ozimka (startował z SLD do sejmiku wojewódzkiego) z 10 600 zł na 11 730 zł. To, że lewica w niżańskim samorządzie współpracuje z PiS nie jest nowością, a podwyżka dla burmistrza została odebrana jako rewanż za wcześniejsze poparcie kandydatury Ślusarczyka na przewodniczącego RM. – Czy to nie szczyt obłudy i hipokryzji? – zapytał radny Błażej Borowiec, lider opozycyjnego Pozozumienia Samorządowo-Gospodarczego. – Śłusarczyk i jego ugrupowanie w dopiero co zakończonych wyborach chcieli odsunięcia od władzy burmistrza Ozimka, a niecały miesiąc później idą już ręka w rękę. Do tego jeszcze ta śmieszna i straszna argumentacja.
Śmieszne miało być to, że Ślusarczyk, uzasadniając projekt uchwały, powiedział, że Ozimkowi należy się podwyżka, bo… w sąsiedniej Stalowej Woli prezydent zarabia więcej. Teraz prezydent Stalowej Woli zarabia mniej (11 620 zł) od burmistrza kilka razy mniejszego Niska. Warto przy tym zauważyć, że budżet, jakim zarządza Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli, jest przeszło czterokrotnie większy od budżetu Niska. Prezydent nie ma też zastępcy, a burmistrz ma. – Straszne jest to, że za samą podwyżkę, którą dostał burmistrz, spora część mieszkańców Niska musi przeżyć cały miesiąc – zbijał argumenty przewodniczącego radny Borowiec.
Burmistrzowi dali z górnej półki
Przewodniczący Ślusarczyk, broniąc się przed zarzutami radnego Borowca, przyznał, że wcale nie on był autorem projektu uchwały. Podobno skonstruowały ją służby burmistrza, wyliczając nowe zarobki wg algorytmu obowiązującego we wszystkich samorządach. On pod projektem tylko się podpisał, bo to samorząd ustala zarobki burmistrzowi. I rada ustaliła zarobki z górnej półki. Patrząc na Nisko, w brodę może sobie pluć chociażby burmistrz porównywalnego Lubaczowa, bo zarabia o 2,5 tys. zł mniej. A budżet podobny i bezrobocie mniejsze.
Jerzy Mielniczuk



5 Responses to "Sowita podwyżka dla burmistrza"