Spacerek z „Rekinami” (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. NICE PLŻ. 16-letni Krystian Rempała lepszy od uczestnika cyklu Grand Prix!

Nie było niespodzianki w meczu PGE Marmy Rzeszów z ŻKS ROW Rybnik. Rzeszowianie, w szeregach których zadebiutował w meczu ligowym 16-letni Krystian Rempała, rozgromili rybnickiego beniaminka w składzie z uczestnikiem cyklu Grand Prix, Chrisem Harrisem, oraz doskonale znanym w stolicy Podkarpacia Dawidem Stachyrą.

Najmłodszy z klanu Rempałów pokazał się w niedzielę z jak najlepszej strony. Wprawdzie w swoim pierwszym biegu, po zamieszaniu na pierwszym łuku z Marcinem Bublem, przyjechał do mety dopiero trzeci, ale już w kolejnym dał próbkę swoich niemałych umiejętności. Rempała junior, jadąc z czwartego pola popisał się piorunującym startem, objechał po zewnętrznej całą stawkę i przy owacji na stojąco pewnie przywiózł do mety zwycięstwo.

– Krystian spisał się bardzo dobrze, wygrał bieg w I lidze, a to o czymś świadczy. W czasie meczu rozmawiałem z nim, próbowałem go przekonać, aby się nie denerwował. Myślę, że przyniosło to efekt. Wszyscy pojechali dobrze, punktowali, stąd tak okazałe zwycięstwo – mówił po meczu trener PGE Marmy, Janusz Ślączka.

Bez słabych punktów
Mimo że goście byli tylko tłem dla „Żurawi” i drużynowo nie wygrali żadnego biegu, na torze działo się wiele. Rzeszowianie rozpoczęli od mocnego uderzenia i po dwóch seriach startów gromili „Rekiny” już 32-10. W ich ekipie praktycznie nie było słabych punktów. Z dobrej strony pokazał się nawet jeżdżący do tej pory dosyć niemrawo Paweł Miesiąc, który w pierwszym biegu zdołał przedrzeć się z ostatniej na 2. pozycję. Po wpadce w gonitwie juniorów, kiedy to przegrał z 18-letnim Kacprem Woryną, szybko odnalazł się również Łukasz Sówka, który w swoim trzecim biegu po profesorsku rozprowadził Macieja Kuciapę. Na swoim wysokim poziomie jechali: Kenni Larsen, Maciej Kuciapa i Scott Nicholls, dla którego był to pierwszy w tym roku występ przed rzeszowską publicznością. Wtórował im Peter Ljung, o którego dyspozycję było najwięcej obaw. Szwed bowiem przez ostatnie dni odpoczywał i leczył uraz ręki, którego nabawił się na Wyspach.

Kompromitacja „Bombera”
Wśród rybniczan to właśnie wspomniany wcześniej Woryna (wnuk Antoniego, pierwszego polskiego medalisty IMŚ), dopóki miał siły, był najjaśniejszą postaciąStarał się jak mógł Dawid Stachyra, ale dopiero w swoim trzecim biegu, w którym jako pierwszy pokonał Kenni Larsena, mógł być zadowolony ze swojej postawy. Swoje robił także Michał Szczepaniak.

Pozostali rybniczania, delikatnie mówiąc, zawodzili. Dotyczy to zwłaszcza uczestnika cyklu Grand Prix, Chrisa Harrisa, który zaliczył kolejny w tym sezonie kompromitujący występ. Mając takie dziury w składzie, goście nie mieli najmniejszych szans na nawiązanie wyrównanej walki z PGE Marmą. Ta meczowe zwycięstwo zapewniła sobie już po biegu nr 11. Gościom nie pomogła nawet w tym wyścigu podwójna zmiana taktyczna (Stachyra za Bridgera i Szczepaniak za Harrisa). – To nie jest porażka, to prawdziwa klęską. Przyjechaliśmy do Rzeszowa odbudować się po porażce w Gnieźnie, a wyszło jeszcze gorzej. Zdecydowałem się na Harrisa, który jeździł przecież w Rzeszowie i Bridgera, który ostatnio prezentował się nieźle. Obaj wypadli jednak słabo. Pole manewru się zacieśnia i mam nad czym myśleć – komentował Jan Grabowski, trener „Rekinów”.

PGE MARMA RZESZÓW – ŻKS ROW RYBNIK 62-28

PGE MARMA: 9. K. Larsen 14 (3,3,2,3,3), 10. P. Miesiąc 5+2 (2*,1,1*,1), 11. P. Ljung 9+2 (2*,2*,2,3,0), 12. S. Nicholls 11+1 (3,3,1*,1,3), 13. M. Kuciapa 12+3 (3,2*,2*,3,2*), 14. K. Rempała 4+1 (1*,3,0), 15. Ł. Sówka 7+1 (2,2*,3)

ŻKS ROW: 1. I. Czałow 4(0,d,1,1,2), 2. L. Bridger 2 (1,1,d,-,-), 3. Ch. Harris 1 (0,1,0,-), 4. D. Stachyra 6 (1,u,3,0,2,0), 5. Mi. Szczepaniak 7 (0,1,3,2,d,1, 6. K. Woryna 7+1 (3,1,0,2,1*), 7. M. Bubel 0 (0,-,0).

[print_gllr id=115068]

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.