Spalarni śmieci na razie nie będzie

– Nie chcemy smrodu w sąsiedztwie naszych domów ani kopcących kominów. Jeżeli zostanie podjęta decyzja o takiej inwestycji, to wszyscy mieszkańcy muszą solidarnie zaprotestować. Nigdy nie uwierzymy, że firma ze Starachowic wybuduje przyjazną dla środowiska spalarnię. Dla niej najważniejsze będą zyski i z mieszkańcami nie będą się liczyć - mówi Kazimierz Hanejko z Załęża. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Radni wstrzymali decyzję w sprawie dzierżawy gruntu firmie, która chce budować na Załężu zakład utylizacji odpadów

Argumentacja reprezentanta firmy Debex ze Starachowic nie przekonała rzeszowskich radnych, którzy odesłali do dalszych dyskusji sprawę budowy zakładu utylizacji odpadów na miejskiej działce na osiedlu Załęże.

Z projektu wynika, że koszt budowy spalarni wyniósłby blisko 150 mln zł. Znana jest już lokalizacja zakładu utylizacji odpadów – na ulicy Ciepłowniczej, w rejonie elektrociepłowni na osiedlu Załęże. Obiekt składałby się z dwóch części. Pierwsza odpowiadałyby za produkcję paliwa energetycznego z odpadów, a druga to instalacja spalająca odpady i zamieniająca je w energię.

– Zakład rocznie mógłby przetwarzać 150 tysięcy ton odpadów – wyjaśniał radnym dr inż. Marek Pilawski w imieniu inwestora. Jak dodał, cały proces przetwarzania śmieci byłby zautomatyzowany, a zakład sam nie potrzebowałby energii z zewnątrz. Ta pochodziłaby z przetwarzania odpadów na paliwo.

Ktoś chce nieźle zarobić?
Prezentacja filmu, na którym pracownik przetwórni wrzuca do urządzenia mielącego śmieci samochodową oponę z felgą wzbudziła wątpliwości wśród radnych. – Gdzie tu segregacja odpadów? – zastanawiali się. Okazało się też, że firma dotąd nie zbudowała ani jednego podobnego zakładu. Dopiero się do tego przymierza. Nie ma też własnej strony internetowej.
– To jest zwykła utylizatornia śmieci, a takie obiekty nie powinny powstawać w mieście – przekonywał Robert Kultys z PiS i przypominał, że rynek odpadów to niezły biznes, na którym można dobrze zarobić. Stąd oddawanie monopolu w tej dziedzinie bez dłuższej dyskusji prywatnej firmie jest co najmniej wątpliwe.

Ostatecznie radni zgodzili się z wnioskiem Andrzeja Deca z PO, by sprawę przetargu na dzierżawę 7,56 ha miejskiego gruntu wstrzymać, a wcześniej przeprowadzić dalszą debatę.

***
Już po raz kolejny ktoś próbuje zrobić niezły interes na rzeszowskich odpadach. Kiedyś była to próba budowy tzw. plazmowej spalarni. Na szczęście radni wykazali się czujnością i na razie zablokowali wątpliwą inwestycję. Miejmy nadzieję, że na zawsze.

Mariusz Andres, Krzysztof Kuchta

2 Responses to "Spalarni śmieci na razie nie będzie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.