„Spinacz”, czyli muzyka ponad podziałami

Ideą festiwalu „Spinacz" jest muzyka ponad podziałami. Fot. Paweł Galek
Ideą festiwalu „Spinacz” jest muzyka ponad podziałami. Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA. Przed nami czołowa impreza muzyczna w regionie. Na scenie zobaczymy przedstawicieli różnych brzmień. Gwiazdą – Luxtorpeda.

Jedna z najbardziej znanych polskich kapel rockowych – Luxtorpeda – będzie gwiazdą tegorocznej edycji Festiwalu Muzycznego „Spinacz”, który odbędzie się w niedzielę (03.07.) na kolbuszowskim stadionie. Na scenie zobaczymy również metalowy Malchus, hiphopowy Wielki Format, poprockowy Le Moor i wiele innych kapel. Start o godz. 16, wstęp wolny. Jak co roku patronat nad imprezą objęły Super Nowości.

To już XI edycja „Spinacza”. Jest to impreza rozpoznawalna z tego powodu, że od zawsze na jej scenie występowali artyści wybitni, których jednak trudno było zobaczyć w reklamach telewizyjnych. W tym roku taką gwiazdą będzie hard-rockowa Luxtorpeda.

„Mamy w Polsce wspaniałą młodzież”
– Tym razem zagrają dla nas muzycy, którzy deklarują się jako osoby wierzące, ich teksty, choć nie wprost, opowiadają o Bogu i moralności, a lider zespołu, Litza często moralizuje podczas koncertów i chwała mu za to – mówi Dorian Pik, współorganizator imprezy. – To wspaniałe, że ten zespół i jego piosenki zaskarbiły sobie serca młodych ludzi. Świadczy to o tym, że, wbrew lansowanej propagandzie, mamy w Polsce wspaniałą młodzież.

– Którą z edycji wspominam najlepiej? Chyba ostatnią. Mało musiałem się stresować, bo inni ludzie mnie odciążyli, a więcej mogłem cieszyć się koncertami. Poza tym frekwencja była znakomita, a Acid Drinkers zagrali gigantyczny koncert, choć w dziesięcioletniej historii imprezy najpiękniejsze były sztuki Lao Che, Ostrego, Kazika z Buldogiem i Łony – wylicza.

Nie jest tajemnicą, że gdyby nie osobiste kontakty Doriana Pika, który na co dzień jest menedżerem rzeszowskiego klubu Life House, nie byłoby szans na ściągnięcie na „Spinacz” jakiejkolwiek gwiazdy: – Budżet, który mamy z Urzędu Miasta, nie wystarczyłby nawet na pokrycie ich honorariów – przyznaje nasz rozmówca. – Ale ja się nie użalam. Cieszę się, że od 11 lat mogę robić w Kolbuszowej tę wielką, co by nie mówić, imprezę.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.