
RZESZÓW. Czy stolicy województwa grozi katastrofa ekonomiczna?
Opozycja z niepokojem patrzy na pogłębiające się z roku na rok zadłużenie miasta. W stosunku do 2014 r. w 2015 r. wzrosło ono o 110 mln zł. – W przeliczeniu na jednego mieszkańca Rzeszowa jest to kwota sięgająca ponad 3 tys. zł. Są to liczby, które nas, radnych, napawają strachem – mówił zaniepokojony Marcin Fijołek, lider klubu PiS w Radzie Miasta Rzeszowa.
Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta jednym z punktów porządku obrad było sprawozdanie finansowe połączone z omówieniem budżetu Rzeszowa za rok 2015. Na jego podstawie radni mieli zadecydować, czy udzielą absolutorium prezydentowi Ferencowi.
Dyskusja, która nawiązała się zaraz po tym, pokazała, jak bardzo zdania na temat realizowanego w ubiegłym roku budżetu są podzielone.
Kilkusetmilionowe zadłużenia
Radni z opozycji od razu zwrócili uwagę na pogłębiające się zadłużenie miasta. Jak zostało to zaprezentowane przez władze miasta, sięgnęło ono kwoty 646 mln zł. Jest większe o 110 mln zł w porównaniu z rokiem 2014.
– Mamy obawy, jak ten dług w przyszłości będzie spłacany – mówili jednogłośnie radni z klubu PiS. – Prezydent powinien podjąć działania zmierzające do redukcji tego zadłużenia, a nie wciąż je pogłębiać – komentował Marcin Fijołek.
Trzy duże zadania
Miejscy urzędnicy wzrost zadłużenia tłumaczą koniecznością realizacji inwestycji.
– Przypomnijmy sobie zadania, które w ostatnich latach były realizowane, jest to przede wszystkim duży program transportowy, rozbudowa inteligentnego systemu transportowego oraz budowa mostu im. Tadeusza Mazowieckiego. Te trzy zadania łącznie kosztowały nas 515 mln zł, z czego środki unijne wyniosły 415 mln, a wkład własny 98 mln zł. Układ wpływów ze środków unijnych z roku na rok był malejący. Wydaje mi się, że 110 mln zł przyrostu długu przy ponad 360 mln zł wydanych nie należy uznawać za sytuację nadzwyczajną – mówiła Janina Filipek, skarbnik Rzeszowa.
Miasto przyszłości
Zdanie urzędników popiera radna Jolanta Kaźmierczak z Platformy Obywatelskiej.
– Dla mnie budżet roku 2015 to budżet miasta nowoczesnego, miasta przyszłości i kwintesencja pozyskiwania środków unijnych, o jakie miasto starało się w poprzednich latach. Oburzyło mnie to, że opozycja tak bardzo krytykuje to zadłużenie, ale gdybyśmy go nie zaciągnęli i nie pozyskali na nim wkładu własnego, to w konsekwencji nie moglibyśmy pozyskać środków unijnych – tłumaczyła Kaźmierczak.
Pomimo rosnącego z roku na rok zadłużenia, radni większością głosów podjęli uchwałę w sprawie udzielenia prezydentowi absolutorium.
Radni z opozycji komentowali, że kolejne pokolenia przez wiele lat będą spłacały zadłużenie zaciągnięte prze obecną władzę. Niestety, po nich przyjdą inni, dług jednak pozostanie.
Agata Flak



23 Responses to "Spirala zadłużenia wciąż rośnie"