
TARNOBRZEG. Bardzo trudna akcja gaśnicza, duże straty i toksyczny dym nad miastem.
54 strażaków z 17 jednostek gaśniczych przez blisko 7 godzin walczyło z pożarem, który około godziny 18.30 wybuchł w poniedziałek w salonie samochodowym Forda w Tarnobrzegu. Ogień strawił mienie za około 500 tysięcy złotych, w tym 400 opon. Samochody znajdujące się wewnątrz budynku i na placu udało się ewakuować.
– Informację o pożarze otrzymaliśmy przed godziną 18.30 i pochodziła ona od pracownika salonu – informuje rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tarnobrzegu, mł. bryg. Jacek Widuch. – Na miejsce wysłane zostały jednostki z KM PSP oraz OSP z terenu Tarnobrzega i powiatu tarnobrzeskiego. Po dotarciu na miejsce pożaru, okazało się, że ogień bardzo szybko się rozprzestrzenia po górnej konstrukcji obiektu zbudowanego z łatwopalnych materiałów.
Na piętrze budynku, którego elewację stanowił saiding, znajdował się magazyn opon. Według informacji właściciela salonu przekazanej strażakom, miało być ich około 400 sztuk.
– W pierwszej fazie akcji gaśniczej strażacy podjęli próbę wejścia do wnętrza budynku, pożar był już bardzo rozwinięty i istniało zagrożenie zawalenia się dachu – informuje rzecznik KM PSP w Tarnobrzegu. – Wówczas zapadła decyzja, że jeden prąd wody zostanie podany z dźwigu i dwa kolejne z ziemi. Ta ilość wody okazała się jednak niewystarczająca.
Na tym etapie akcji, dach budynku już został strawiony przez ogień i zawalił się. Na miejsce przysłano cysternę o pojemności 18 tysięcy litrów, sprzęt wysokościowy i podnośnik hydrauliczny. Strażacy ze względu na bardzo duże zadymienie toksycznym dymem pracowali w aparatach tlenowych, dla obsługi butli tlenowych został sprowadzony także kolejny pojazd z KM PSP w Dębicy.
Zanim strażacy odgrodzili cały zagrożony pożarem teren, obsłudze salonu udało się bezpiecznie wyprowadzić z wnętrza budynku i placu wszystkie znajdujące się tam pojazdy. Zniszczeniu uległo jednak całe piętro budynku i mieszczący się tam magazyn. Na parterze ogień strawił salon serwisowy.
Szacunkowe straty to około 500 tysięcy złotych, z czego około 300 tysięcy to wartość spalonego budynku. Wartość uratowanego mienia to około 1 mln zł.
– To była bardzo trudna akcja ze względu na łatwopalny materiał, jaki znajdował się na elewacji, zawartość magazynu oraz wiejący silnie wiatr – mówi Jacek Widuch. – Łącznie w akcji wzięło udział 54 strażaków. Akcja gaśnicza trwała ponad 6 godzin, a dogaszania pożaru miało miejsce jeszcze we wtorek rano. Na szczęście nic nie stało się ani pracownikom salonu, ani ratownikom. Na razie za wcześnie jest mówić o przyczynach wybuchu pożaru.
Decyzję o stanie budynku podejmie inspektor nadzoru budowlanego, ale wydaje się, że został on w tak dużym stopniu zniszczony, że zostanie przeznaczony do rozbiórki.
Małgorzata Rokoszewska


