Spłonęło składowisko złomowanych samochodów

W akcji gaszenia pożaru brało udział kilkanaście zastępów straży pożarnej. Na miejscu pracowało kilkudziesięciu strażaków. Fot. Paweł Dubiel
W akcji gaszenia pożaru brało udział kilkanaście zastępów straży pożarnej. Na miejscu pracowało kilkudziesięciu strażaków. Fot. Paweł Dubiel

WÓLKA NIEDŹWIEDZKA. Dogaszanie pożaru trwało kilka godzin.

Aż 82 strażaków gasiło we wtorek potężny pożar składowiska i hali rozbiórki starych samochodów, który wybuchł około południa w Wólce Niedźwiedzkiej. Od razu pojawiło się pytanie: czy pożar na Podkarpaciu ma związek z plagą pożarów składowisk odpadów w całej Polsce?

O pożarze strażacy zostali zaalarmowani o godz. 11.20. – Gdy przyjechaliśmy na miejsce całe składowisko objęte było już ogniem. Z relacji pracowników zakładu wiemy, że pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał po hali. W pierwszej kolejności ewakuowaliśmy mieszkańców domu sąsiadującego ze składowiskiem. Obrażenia w wyniku zdarzenia poniósł jeden z pracowników zakładu. Mężczyzna został lekko poparzony i jeszcze przed przybyciem na miejsce zastępów straży pożarnej został odwieziony przez kolegę do ośrodka zdrowia, gdzie uzyskał pomoc – mówi st. bryg. Krzysztof Filip, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.

Zakład znajduje się przy drodze wojewódzkiej nr 857 Sokołów – Leżajsk, dlatego droga została zablokowana i wytyczono objazdy. Akcja gaszenia pożaru trwała kilka godzin. Była trudna, strażacy pracowali w maskach tlenowych, musieli się zmieniać. – W szczytowym momencie brało w niej udział 82 strażaków – mówi Krzysztof Filip.

Utrudniał ją też fakt, że w zakładzie składowane były butle z demontażu LPG i z innymi gazami używanymi do celów firmowych. – Strażacy je wynosili i schładzali, żeby nie dochodziło do niebezpiecznych sytuacji – opowiada nasz rozmówca. – Na początku pożaru słychać było różne eksplozje, ale to wybuchały zbiorniki samochód, opony i niektóre puste butle z demontażu LPG.

Pożar 2

Po południu pożar został opanowany. Trwała rozbiórka pryzmy składowanych samochodów. – Każdy z tych samochodów trzeba oddzielnie przelać wodą, bo może się w nim znajdować potencjalne zarzewie ognia – opowiadał nam po południu Krzysztof Filip.

Pojawiło się pytanie: Czy zdarzenie to można w jakikolwiek sposób łączyć z pożarami składowisk odpadów w całej Polsce o których głośno zrobiło się w ostatnich dniach? – Czy mogło tu dojść do podpalenia? – dopytujemy. – Z relacji właściciela wiadomo, że były tu prowadzone prace rozbiórkowe i z którejś butli prawdopodobnie ulatniał się gaz, ale dokładne przyczyny pożaru ustala policja. W godzinach w których wybuchł pożar normalnie pracowali ludzie, to była taka pora dnia, że normalnie odbywała się praca, nie wygląda to więc na celowe podpalenie – kończy Filip.

***
Dym palonych odpadów gorszy niż smog
Główny Inspektor Sanitarny zaleca, aby osoby mieszkające w okolicy płonących wysypisk śmieci/składowisk nie wychodziły z domów i pozamykały okna. Według niego, pożar odpadów niebezpiecznych jest znacznie bardziej groźny dla zdrowia niż smog. – To jak smog razy tysiąc albo milion, tylko skumulowany w krótkim czasie – mówił Jan Bondar, rzecznik GIS. Przed zanieczyszczeniami tego typu powinno chronić się szczególnie dzieci i osoby starsze. Dym z płonących odpadów zawiera bowiem wiele niebezpiecznych dla zdrowia substancji, najgroźniejszymi z nich są furany i dioksyny. Toksyczne działanie dioksyn polega zaś na powolnym, ale skutecznym uszkadzaniu narządów wewnętrznych: wątroby, płuc, nerek, rdzenia kręgowego lub kory mózgowej, są odpowiedzialne za częste występowanie nowotworów. Rozregulowują też układ hormonalny.

Katarzyna Szczyrek

Pożar 3

Leave a Reply

Your email address will not be published.