
miejsca, ale z powodu braku
środków tak się nie stało. Fot. Wit Hadło
Podczas modernizacji stacji Rzeszów Główny zdemontowano zabytkową kładkę, która łączyła plac Dworcowy z osiedlem 1000-lecia. Drewniany mostek dla pieszych został zastąpiony nowym 137-metrowym tunelem pod torami. Kładka została zabezpieczona, ale nie została przeniesiona w inne miejsce, bo kolei zabrakło pieniędzy na to przedsięwzięcie. Teraz PKP PLK prosi władze miasta o wsparcie finansowe na ten cel. – To nie jest zadanie miasta – informują urzędnicy z ratusza.
Po rozbiórce kładki, jej elementy miały trafić w okolice stacji Rzeszów Staroniwa i na ulice: Grunwaldzką i Sienkiewicza oraz nad rzekę Strug na osiedlu Biała. Tak się jednak nie stało. W pierwszych planach ten drewniany mostek z częściami metalowymi miał trafić na złom. Jednak po proteście mieszkańców Rzeszowa i złożeniu petycji podpisanej przez 1500 osób, kolej wycofała się z tego pomysłu.
Jak informuje Dorota Szalacha z zespołu prasowego PKP PLK, kładka jest zabezpieczona przez wykonawcę modernizacji na stacji Rzeszów Główny. Konstrukcja mostku mogłaby być przewieziona w trzy wymienione już miejsca, ale… wymaga to dodatkowo środków finansowych, których nie zapisano w umowie z wykonawcą inwestycji na stacji Rzeszów Główny. PKP prosi więc miasto o wsparcie tego przedsięwzięcia, bo jak twierdzą przedstawiciele spółki kolejowej, z kładki umieszczonej w nowych miejscach, będą korzystać rzeszowianie.
– To PKP odpowiada za kładkę. Miasto jedynie miało przygotować dojście do niej – powiedział Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. – Miasto nie może przekazywać pieniędzy na ten cel, bo to inwestycją kolejowa, a nie miejska. Wynika z tego, że urzędnicy z PKP nie przewidzieli jakie będą koszty modernizacji. Umowa jaką podpisano jest taka, że to kolej powinna sfinansować rozbiórkę i przeniesienie kładki.
pr



12 Responses to "Spór o kolejową kładkę"