
BIESZCZADY. Aktywiści z Inicjatywy Dzikie Karpaty protestują przeciwko wycince drzew w Nadleśnictwie Stuposiany. – To wyjątkowo cenny fragment Puszczy Karpackiej, który nigdy dotychczas nie był poddany tak silnej ingerencji człowieka – argumentują. – Cięcia są konieczne, żeby wyrosło młode pokolenie drzew – odpowiadają leśnicy.
To kolejny wątek sporu aktywistów z leśnikami. Tym razem dotyczy 30 hektarów lasu Puszczy Karpackiej położonego w Nadleśnictwie Stuposiany przy granicy z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym. Rosną tu 150-letnie buki i jodły, a także szereg chronionych gatunków mchów, porostów i ptaków.
Wyjątkowość tego fragmentu lasu leży w jego historii – do połowy XX wieku zachował się w stanie zbliżonym do pierwotnego. Już po wojnie miał wejść w skład Bieszczadzkiego Parku Narodowego, jednak granica ostatecznie przebiegła tuż obok. Przez kolejne dekady ten las pozostawał na uboczu prac gospodarczych i rósł w sposób naturalny bez ingerencji człowieka.
W wyniku decyzji Nadleśnictwa Stuposiany ma się to zmienić. 10 grudnia Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych wyłoniła wykonawcę, a już wkrótce na terenie wydzielenia mają rozpocząć się prace leśne. – W ciągu kilku miesięcy ponad cztery tysiące kubików drewna zostanie wycięte, wywiezione i sprzedane. W tym celu powstanie też nowa sieć szlaków do wywózki drewna – Prowadzone przez przyrodników badania wykazały, że zagrożone zniszczeniem są stanowiska wielu chronionych gatunków, w tym takich występujących zaledwie w kilkunastu miejscach w Polsce.
Aby zapobiec wycince Inicjatywa Dzikie Karpaty uruchomiła petycję domagającą się wyłączenia wydzielenia tej części lasu z cięć oraz wypracowania wspólnie z naukowcami sieci obszarów chronionych na terenie otuliny Bieszczadzkiego Parku Narodowego, które pozwolą zachować dla kolejnych pokoleń wyjątkowe wartości tego terenu. W ciągu tygodnia pod petycją podpisało się ponad cztery i pół tysiąca osób, a swojego poparcia udzieliła także noblistka Olga Tokarczuk. Interpelację w tej sprawie złożyła także posłanka Daria Gosek-Popiołek, członkini Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
– Ten las rośnie tu od tysięcy lat i bez ingerencji leśnika był w stanie nie tylko przetrwać, ale pięknie się rozwinąć. W lesie intensywnie zarządzanym nie spotkamy tak wielkich drzew, tak fantazyjnych kształtów, tak wielu grzybów związanych z martwym drewnem. Wystarczy przejść się do tego lasu, żeby zobaczyć, że pod zamierającymi drzewami jest pełno młodego pokolenia. Tak działa las naturalny. Szkoda, że leśnicy tego nie doceniają i wytyczyli szlaki dla zwózki drewna przez środek takich zagajników – mówi Łukasz Synowiecki z Inicjatywy Dzikie Karpaty i zachęca do podpisywania petycji.
Wycinają, by rosły nowe
Do protestów aktywistów w specjalnym oświadczeniu odniosła się Grażyna Zagrobelna, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Poinformowała, że przewidywane cięcia w wyznaczonym terenie mają na celu inicjowanie odnowienia naturalnego lasu, bowiem bez ingerencji człowieka dojdziemy do etapu, kiedy młodszych drzew nadal nie będzie, a stary drzewostan zacznie naturalnie zamierać. – Od wielu lat nie pojawia się w tym drzewostanie naturalne odnowienie w istotnej ilości, nawet w latach urodzaju nasion. Powodem tego jest m.in. brak dostatecznego dostępu młodych siewek do światła, bowiem w wydzieleniu dominują stare, duże drzewa o rozbudowanych koronach. Praktyka i nauka dowodzi, że bez ingerencji człowieka, poprawiającej warunki dla samosiewu, dojdziemy do etapu, kiedy młodszych drzew nadal nie będzie, a stary drzewostan zacznie naturalnie zamierać – wyjaśnia Zagrobelna.
Podkreśl, że nie ma tu mowy o zrębach zupełnych, cięcia będą wybiórcze, zgodnie z zasadami obowiązującymi w lasach górskich, a po cięciach pozostaną zarówno drzewa spełniające funkcje ekologiczne (dziuplaste i będące siedliskami dla ksylobiontów), jak też najlepszej jakości okazy dające nadzieję na dobry obsiew i trwałość wszystkich elementów drzewostanu w przyszłości.
– Rezygnacja z prac, jak życzą sobie działacze Inicjatywy Dzikie Karpaty, byłaby ze strony nadleśnictwa zachowaniem niezgodnym z prawem i jednocześnie nieodpowiedzianym, bowiem skutkującym pogorszeniem stanu zasobów leśnych – podsumowuje Grażyna Zagrobelna.
Martyna Sokołowska



9 Responses to "Spór o wyżynanie pierwotnego lasu"