
– Gdy przeciętny sanoczanin, który za przeproszeniem „odwali” osiem godzin, zapomina o robocie i idzie do domu, burmistrz jest do dyspozycji 24 godziny na dobę, ma zajęte weekendy – soboty, niedziele – argumentował konieczność maksymalnego podniesienia zarobków burmistrzowi Sanoka Tomaszowi Matuszewskiemu miejski skarbnik, Bogdan Florek.
Podwyżki wynagrodzeń wójtów, burmistrzów i prezydentów zostały narzucone przez zmianę ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Zgodnie z nowymi przepisami górny ustawowy pułap wynagrodzenia wraz z dodatkami podniesiono z 12 525,94 zł brutto do 20 041,50 zł brutto. Podwyżki są obligatoryjne, co oznacza, że odpowiednią uchwałę w tej sprawie musiały podjąć wszystkie samorządy w Polsce.
Wysokość zarobków burmistrza Sanoka radni głosowali podczas ostatniej sesji miejskiej. Podjęcie uchwały poprzedziła dyskusja na temat wysokości uposażenia, bowiem ustawodawca nie narzuca, jaka ma to być kwota, zostawił widełki i zgodnie z zapisami wynagrodzenie nie może być niższe niż 80 procent maksymalnego wynagrodzenia.
Projekt uchwały w sprawie ustalenia wynagrodzenia burmistrza Sanoka przedstawił radnym sekretarz miasta, Bogdan Struś. W uchwale wnioskowano o przyznanie burmistrzowi maksymalnego możliwego wynagrodzenia w wysokości ponad 20 tysięcy miesięcznie brutto.
Jakub Osika, radny Demokratów Ziemi Sanockiej, już na początku zwrócił uwagę, że przyznawanie burmistrzowi maksymalnej podwyżki jest w aktualnej sytuacji miasta kiepskim pomysłem i w przyszłości odbije się wnioskodawcom i radzie czkawką. – Po wniosku pana sekretarza uposażenie burmistrza wzrośnie dwukrotnie, do blisko 16 tysięcy złotych. Jest to duża kwota, prawie tyle, ile zarabia prezydent Warszawy. Za chwilę będziemy podnosić podatki i apelować do sanoczan o cierpliwość i wyrozumiałość, a chcemy podnieść dwukrotnie uposażenie burmistrzowi, gdzie prawodawca dał nam możliwość widełek – zwrócił uwagę radny, po czym złożył wniosek, aby przyznać podwyżkę, ale w minimalnej wysokości sięgającej 80 procent maksymalnego wynagrodzenia.
Wtórowali mu radni Sławomir Miklicz, który stwierdził, że „wypośrodkowanie tego rozwiązania wydaje się być sensowne” i Maciej Drwięga, który podkreślił, że przyznawanie burmistrzowi maksymalnej podwyżki będzie w obecnej sytuacji finansowej miasta zwyczajnie „niemoralne”.
Maksymalnej podwyżki bronił jednak sekretarz. Wysokość zarobków burmistrza powiązał bezpośrednio z oceną jego pracy. – Mówimy o burmistrzu 40. tysięcznego miasta z bardzo poważnym zasobem gospodarczym i wielkim wkładem w rozwój miasta. Rozważcie to państwo w swoim sumieniu, ale osobiście uważam, że powinniście dokonać tej oceny w taki, a nie inny sposób – zwrócił się do radnych.
Wniosek sekretarza w kuriozalnych słowach poparł miejski skarbnik, Bogdan Florek.
– Gdy przeciętny sanoczanin, który za przeproszeniem „odwali” osiem godzin i zapomina o robocie i idzie do domu, burmistrz jest do dyspozycji 24 godziny na dobę, ma zajęte weekendy, soboty, niedziele
– mówił. – Często nie ma go w biurze, bo wyjeżdża na delegację i spotyka się na różnych szczeblach biznesowych, ministerialnych. Często, jak wieczorem do niego dzwonię, bo jest sprawa do omówienia, to on przeprasza, bo akurat jest na obiedzie lub kolacji z osobami, z którymi miał się spotkać – kontynuował.
Na słowa skarbnika zareagował m.in. radny Grzegorz Kornecki, który zwrócił uwagę, że „sukcesy” miasta są wynikiem pracy zespołowej, także szeregowych urzędników, którzy często zarabiają niewiele ponad najniższą krajową. – Oni też dostaną podwyżki, ale niecałe 200 złotych – powiedział. Zwrócił też uwagę na postępujące rozwarstwienie zarobków zwykłych pracowników a prezesów spółek. – To rozwarstwienie powinno maleć, a nie rosnąć – skomentował.
– Trzeba szanować każdego, kto pracuje, bez względu na to czy jest to pani, która nas obsługuje w sklepie, czy są to urzędnicy – skomentował słowa skarbnika Sławomir Miklicz.
– Takimi uzasadnieniami nie pomagacie w przyjęciu społecznym tej decyzji, zważajmy panie skarbniku trochę na słowa – dodał radny Drwięga.
Ostatecznie radni poparli wniosek radnego Osiki i przyznali burmistrzowi podwyżkę, ale na minimalnym poziomie ustalonym przez ustawodawcę.
Martyna Sokołowska



9 Responses to "Spór o zarobki burmistrza"