
KRAJ. Już niebawem część obiektów sportowych będzie ponownie otwarta. O oglądaniu meczów z wysokości trybun na razie wciąż możemy tylko pomarzyć.
Tuż po majowym weekendzie częściowo otwarta zostanie infrastruktura sportowa. Oznacza to, że już za tydzień – wprawdzie w ograniczonej liczbie osób – ale będziemy mogli ponownie korzystać m.in. z boisk, orlików i kortów tenisowych. Znane są już także daty powrotu na do rywalizacji piłkarzy PKO Ekstraklasy i inauguracji żużlowej PGE Ekstraligi. Niższe ligi wciąż czekają na ostateczne decyzje.
Plan przywrócenia aktywności sportowej już wcześniej został podzielony na 5 etapów. Pierwszym z nich było ubiegłotygodniowe otwarcie lasów i parków oraz zezwolenia na uprawianie sportu rekreacyjnego. Kolejny etap, zakładający m.in. otwarcie stadionów, boisk szkolnych, orlików, kortów tenisowych, torów gokartowych, stadnin koni czy pól golfowych będzie miał miejsce dokładnie za tydzień, 4 maja. Od tego dnia będzie też możliwość wypożyczenia infrastruktury zewnętrznej do uprawiania sportów wodnych, czyli np. łódek, kajaków czy rowerków wodnych. Wszystko w liczebnych obostrzeniach. – Obiekty, które zostaną uruchomione, będą dostępne dla maksymalnie sześciu osób. Na kortach tenisowych będą mogły przebywać tylko dwie osoby. Trening sportowy będzie możliwy bez maseczki, ale do momentu przyjścia na obiekt, należy je nosić – wyjaśniała w sobotę minister sportu, Danuta Dmowska-Andrzejuk. W kolejnym, którego data – podobnie jak i następnych – na razie nie jest znana, nastąpi otwarcie hal sportowych, a w 4. siłowni, basenów, klubów fitness czy kręgielni. Wówczas rząd zapali również zielone światło dla organizacji imprez masowych w otwartej przestrzeni dla 50 osób. Ostatni etap, który na tę chwilę wydaje się bardzo odległy, zakłada zgodę na organizację imprez masowych dla więcej, niż 999 osób, z całkiem nowymi zasadami sanitarnymi. – Decyzje będą uzależnione od tych samych kryteriów, o których mówiliśmy w temacie odmrożenia polskiej gospodarki. Po to, by mieć pewność, jeśli fala zachorowań przybierze na sile, żebyśmy mogli z powrotem nad nią we właściwy sposób zapanować – dodał premier Mateusz Morawiecki.
Wróci piłka, zacznie żużel
W sobotę poznaliśmy również termin powrotu na boiska piłkarzy PKO Ekstraklasy oraz inauguracji żużlowej PGE Ekstraligi. Ekstraklasowi piłkarze mają wrócić do gry 29 maja. – Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że przed nami prawdziwy maraton wyzwań. Mamy ściśle uzgodniony plan i harmonogram dojścia do pierwszego meczu Ekstraklasy. Sportowcy już teraz są poddani izolacji. W najbliższym czasie będą mogli wrócić do treningów zgodnie z zaleceniami i ścisłym trybem sanitarnym, by po dwóch kolejnych tygodniach móc wrócić do rozgrywek. Niestety na razie bez publiczności, ale będziemy mogli cieszyć się tymi sportami przed telewizorami – dodaje premier. Niewykluczone, że w ten sam dzień, lub tydzień później, rozgrywki wznowi także Fortuna I ligi oraz II liga. Wszystko ma się odbywać wg przygotowanego przez PZPN oraz Ekstraklasę S.A. planu, zakładającego m.in. izolację drużyn oraz przeprowadzenie testów na koronawirusa wśród piłkarzy i sztabów szkoleniowych. – Chcielibyśmy, żeby I i II liga wystartowały 8 czerwca. Powiem więcej, robi-my wszystko, żeby tak się stało. Mamy protokoły, dotyczące warunków grania w dobie koronawirusa, więc wiemy czego się trzymać. Jeśli chodzi o klasy rozgrywkowe od III w dół, to wszystko jest w gestii prezesów związków okręgowych. Jeśli oni podejmą decyzję, że któraś z lig ma grać, to my jako PZPN to zaakceptujemy – mówi Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na razie nie mają również co marzyć o powrocie na stadiony kibice żużla. Ci jednak powinni być zadowoleni z faktu, że najlepsza liga na świecie, czyli PGE Ekstraliga ma wystartować 12 czerwca. Rzecz jasna bez kibiców na trybunach. W tym przypadku problemem mogą być obcokrajowcy, którzy w normalnych warunkach podróżują po całej Europie, startując w różnych krajach. – Jeśli będą chcieli jeździć w Polsce, muszą się do nas przeprowadzić na stałe – słyszymy w żużlowej Ekstralidze. Nadal nie wiadomo z kolei, kiedy i czy w ogóle ligowe zmagania rozpoczną się w dwóch niższych klasach rozgrywkowych (eWinner 1. Lidze i 2. Lidze Żużlowej). Sporo w tej kwestii powinno się wyjaśnić podczas dzisiejszej telekonferencji prezesów poszczególnych klubów.
Co z olimpijczykami i skoczkami?
Do treningów już niebawem ma wrócić także wąska grupa 250 polskich olimpijczyków, których zajęcia będą się odbywać w Centralnych Ośrodkach Sportu. Od 24 kwietnia przebywają oni w 14-dniowej kwarantannie, a decyzja o grupowych treningach ma zapaść 9 maja. Z zamiarem powrotu na skocznię noszą się również podopieczni Michala Doleżala. Zarówno obiekty w Wiśle, jak i Zakopanem należą do COS-u, więc niewykluczone, że już niebawem Kamil Stoch i jego koledzy będą mogli z nich korzystać.
mj


