
PRZEWORSK, USA. Marek J. może spędzić w amerykańskim więzieniu nawet 14 lat.
Przemyscy policjanci zatrzymali 66-letniego Marka J. Mężczyzna był poszukiwany listem gończym za przestępstwo, którego dopuścił się w latach 90. w Illinois w USA. W 2016 roku był na liście Interpolu wśród 34 obywateli Polski najbardziej poszukiwanych w Europie. Wkrótce mężczyzna trafi przed amerykański sąd.
W 1995 r. na autostradzie w Lake Forest w stanie Illinois miał miejsce koszmarny wypadek. 41-letni wówczas Marek J. wracał od znajomego. Choć spotkanie było suto zakrapiane, mężczyzna nie miał oporów, by wsiąść „za kółko”. Niestety, traf chciał, że przyszło komuś za to przypłacić życiem…
W pewnym momencie Marek J. uderzył w samochód, którym kierowała 20-letnia dziewczyna. Na auto 41-latka najechał kolejny samochód, za kierownicą którego siedział 26-latek. Mężczyzna próbował jeszcze wyhamować auto, ale nie zdążył. Siła uderzenia była tak duża, że zmarł na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń.
Sprawą tragicznego wypadku zajęła się policja ze stanu Illinois. Marka J. czekał sąd, ale… mężczyzna „zniknął”. Uciekł do rodzinnego kraju najprawdopodobniej myśląc, że nie dosięgnie go tu ręka sprawiedliwości. Miał na to czas, bo nie został od razu aresztowany. Zamieszkał na terenie powiatu przeworskiego.
W międzyczasie amerykański sąd wydał nakaz aresztowania Marka J. Ścigał go Interpol, który umieścił go na liście 34 obywateli Polski najbardziej poszukiwanych w Europie. Gdy 3 lata temu policjantom nareszcie udało się namierzyć Marka J., rozpoczęła się jego procedura ekstradycyjna. – Rozpoczęła się ona w 2017 r., a zakończyła postanowieniem Sądu Okręgowego w Przemyślu z dnia 28 lutego 2018 r. Sąd postanowił stwierdzić dopuszczalność prawną ekstradycji podejrzanego. W postępowaniu Marek J. uczestniczył z wolnej stopy, nie był aresztowany, przychodził na rozprawy i składał wyjaśnienia. W międzyczasie minister sprawiedliwości zadecydował o wydaniu podejrzanego amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości – potwierdza sędzia Małgorzata Reizer, rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu. – Po tym jak postanowienie sądu uprawomocniło się, podejrzany „zniknął”. W związku z tym, że ukrywał się, został wydany za nim list gończy – dodaje sędzia Reizer.
Zatrzymanie Marka J. umożliwiłoby ekstradowanie go do USA, gdzie już czekano na przeprowadzenie postępowania karnego za przestępstwo prawa stanu Illinois. Jego odpowiednikiem w prawie polskim jest art. 177 §2 kk (spowodowanie wypadku w ruchu. Paragraf 2 mówi o tym, że: „Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”) w związku z art. 178 kk. (mówi o zaostrzeniu karalności wobec sprawcy katastrofy w ruchu lub wypadku w ruchu jeżeli znajdował się w stanie nietrzeźwości. Wówczas górna granica zagrożenia za to przestępstwo zostaje zwiększona o połowę).
Marek J. wpadł w ręce policji we wtorek, 4 lutego. – Został zatrzymany na terenie powiatu przeworskiego w jednym z domów. Osadzono go w policyjnym areszcie – poinformowała przemyska policja.
Co będzie z nim dalej? Pytamy o to w przemyskim sądzie. – Wszczęta została już procedura wykonawcza dotycząca ekstradycji – potwierdza sędzia Reizer.
Katarzyna Szczyrek



8 Responses to "Spowodował śmiertelny wypadek w Stanach. Odpowie po… 25 latach"