
TARNOBRZEG. Główny zarzut to działanie na szkodę interesu publicznego.
Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu rozpoczęła czynności w sprawie starosty kolbuszowskiego, Józefa Kardysia, jego dwudniowego „zastępcy” Ryszarda Sukiennika i radnych powiatowych. Wszyscy oni oskarżeni są o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę interesu publicznego. W piątek (30 bm.) w roli świadka przesłuchany zostanie Tomasz Buczek z Kolbuszowej Górnej, który zawiadomił śledczych o całej sprawie.
Sprawa dotyczy kontrowersji związanych z nabyciem przez starostę Józefa Kardysia świadczeń emerytalnych, w tym wysokiej odprawy (62 670 zł brutto). Aby tak się stało, radni powiatowi najpierw odwołali go ze stanowiska, by dwa dni później powołać na nowo. Prawo mówi bowiem mówi, że aby otrzymać emeryturę, trzeba choćby na chwilę przestać pracować.
„Celowo stworzyli fikcję prawną”
Dwudniowym włodarzem powiatu został Ryszard Sukiennik, któremu również się z tego tytułu należy odprawa. Problem w tym, że nikt go w tym czasie w gabinecie starosty nie widział. Udowodnił to Tomasz Buczek, lokalny Ruchu Narodowego z Kolbuszowej Górnej, który Sukiennika w urzędzie nie zastał. Spotkał tam natomiast „radnego” Kardysia.
Sytuację żywcem wziętą z filmów Barei nagrał i opublikował w sieci. – Najpierw zostałem poinformowany przez panią sekretarkę, że pan Sukiennik jest w gabinecie starosty. Potem usłyszałem, że go tam nie ma. Tylko, że ja cały czas przebywałem obok sekretariatu i nie zauważyłem, żeby pan Sukiennik gdziekolwiek się wybierał – relacjonował Buczek.
– Można więc podejrzewać, że próbowano wymusić na pracowniku administracji publicznej (sekretarce – od red.) poświadczenie nieprawdy w celu zatuszowania pewnych okoliczności, które miały stworzyć fikcję prawną mającą na celu wyprowadzenie pewnych sum pieniędzy z budżetu państwa. Cała sytuacja pokazuje hipokryzję PiS, której obaj panowie są przedstawicielami. Materiał w tej sprawie trafił do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.
Starosta: – Z pretensjami do Sejmu
Józefowi Kardysiowi, jego dwudniowemu następcy oraz radnych powiatowym zarzuca się złamanie artykułu 231 kodeksu karnego. Mówi on, że: „funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.”
Starosta nie ma sobie nic do zarzucenia: – Z pretensjami proszę udać się do Sejmu – mówi krótko. – Chcieliśmy tę sprawę załatwić najmniejszym kosztem. Zdecydowaliśmy więc, że razem zamienię się miejscem z panem Sukiennikiem. Innego wyjścia nie było. Inaczej nie mógłbym otrzymać świadczeń emerytalnych. Czy ustawodawca pozostawił mi jakieś inne wyjście? Nie. Gdybym tak nie postąpił, nie otrzymałbym z ZUS świadectwa pracy i tyle.
W piątek (30 bm.) o godz. 9 w pokoju nr 102 w budynku tarnobrzeskiej prokuratury roli świadka w tej sprawie przesłuchany zostanie Tomasz Buczek. Rozwój sytuacji ze stolicy obserwuje poseł Ruchu Narodowego, Robert Winnicki, który wysłał pismo do Ministerstwa Sprawiedliwości z prośbą, aby to Prokuratura Krajowa objęła nad tą sprawą pieczę.
Paweł Galek



3 Responses to "Sprawa starosty kolbuszowskiego w prokuraturze"