Sprawni powinni być niepełnosprawni?

Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. Pracownicy firmy sprzątającej szpital zarzucają kierownictwu mobbing i zastraszanie.

“Kiedy Zbigniew Gierańczyk przejął od poprzedniej firmy sprzątanie szpitala kazał nam sobie “załatwić” lekki stopień niepełnosprawności, teraz mówi, że to za mało i albo zdobędziemy stopień umiarkowany lub znaczny, albo zatrudni nas na umowę o dzieło, które nie daje nam nic, ani ubezpieczenia ani urlopu. Nie dość, że tyramy tu za 1000 zł to jeszcze w strachu przed zwolnieniem”. List o takiej treści dotarł do naszej redakcji z prośbą o interwencję. Czy możliwe jest by pracodawca mógł żądać takich rzeczy?

Sprawa dotyczy ok. 200 osób zatrudnionych w Zakładzie Pracy Chronionej, Usługi Wnętrzarskie Zbigniewa Gierańczyka z Łodzi przy sprzątaniu Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie. – Jesteśmy zakładem pracy chronionej i pierwszeństwo zatrudnienia mają oczywiście ludzie niepełnosprawni – tłumaczy Ryszard Miazek, dyrektor firmy. – Jeżeli więc przyjdzie ktoś “z grupą” to bardzo możliwe jest to, że trafi na miejsce kogoś, komu właśnie kończy się umowa, a nie ma grupy. Mamy bowiem obowiązek przyjmowania ludzi niepełnosprawnych. W tej chwili 60 proc. załogi jest na tzw. “grupie”. Czy ludzie będą zatrudnieni na umowę o dzieło? – Nie – zaprzecza dyrektor. – Nie prowadzę żadnych działań “zza węgła”. Nie planuję też żadnych drastycznych ruchów ze zwalnianiem. Wszyscy, którzy pracują uczciwie nie muszą się bać utraty pracy.

Łódzka firma sprząta w Rzeszowie, bo… tanio sprząta

Sprzątanie w “szpitalu na Szopena” od wielu lat zajmuje się zewnętrzna firma. – Kiedy poprzedni kontrakt dobiegał końca ogłosiliśmy nowy przetarg na sprzątanie szpitala. Zgłosiło się kilka firm. Spośród tych, które spełniały postawione im warunki wybraliśmy tę, która była najtańsza – nie ukrywa Krzysztof Prokop, z-ca dyrektora ds. administracyjno-ekonomicznych w WSS w Rzeszowie. – Jako, że tylko kupujemy usługę, ważne jest dla nas jak ona jest wykonywana. Polityka personalna jest ich sprawą wewnętrzną, w którą nie możemy ingerować.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Skąd biorą się naciski na pracowników? W związku ze zmianą przepisów w sprawie dofinansowania firm zatrudniających niepełnosprawnych pracowników. Otóż teraz dofinansowanie (ulga w podatku od nieruchomości, zwolnienie z wpłat na PFRON, dopłaty do wynagrodzeń) przysługiwało firmom zatrudniającym osoby o lekkim stopniu niepełnosprawności. Teraz korzyścią dla firmy będzie zatrudnienie pracownika posiadającego umiarkowany lub znaczny stopień niepełnosprawności, ze wskazaniem na epilepsję, oraz osoby ze schorzeniami psychicznymi. Według Zakładów Pracy Chronionej, te niepełnosprawności nie kolidują z niczym. Pracownik jest w stanie pracować i wykonywać swoje obowiązki należycie. – Jeżeli lekarz wyda zaświadczenie, że ktoś o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności może pracować w szpitalu to jak ja mam je podważać? – mówi dyrektor Miazek.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Dlaczego jednak z ponad 200 salowych, z których wszystkie jeszcze niedawno były sprawne teraz aż 60 proc. jest niepełnosprawnych? Nie wiem czy to sprawa Państwowej Inspekcji Pracy, prokuratury czy innej instytucji czuwającej nad prawem, jedno jest pewne. Myć okien na czwartym piętrze nie powinna (nawet w szpitalu gdzie może liczyć na szybką pomoc) osoba z padaczką.

Anna Moraniec

10 Responses to "Sprawni powinni być niepełnosprawni?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.