
Uważają, że to dobry sposób na zarobek. Nie nazywają tego prostytucją, ani nawet sponsoringiem. Nie widzą w tym nic złego, choć nie chcą się tym chwalić.
Młode dziewczyny w Internecie oferują swoją cnotę. Na ile wyceniają dziewictwo? Przekrój cenowy jest bardzo szeroki od 300 zł do 30 tys. Co nimi powoduje? Dlaczego posuwają się do tak desperackiego kroku? Wbrew pozorom nie z powodu biedy. Jedne chcą “zarobić” na ekstra ciuchy i drogie kosmetyki, inne wstydzą się już być dziewicami, a jeszcze inne traktują to jako kolejną przygodę w swoim życiu.
Znaleźć ofertę wcale nie jest trudno. Wciąż ich przybywa. Wpisując hasło w wyszukiwarce można zostać zasypanym ofertami. Dziewczyny poza chęcią szybkiego zarobku, często tłumaczą się ciężarem jakim jest dla nich bycie dziewicą wśród doświadczonych już koleżanek lub niedojrzałością chłopaków w ich wieku. Jakie one są? Wbrew pozorom to nie jedynie małolaty z patologicznych rodzin. Większość mówi o sobie, że są z dobrego domu. Nie wybijają się urodą. Zwykle są samotne lub nie są akceptowane przez rówieśników.
Sprzedają siebie bez wyrzutów sumienia
Znaleźliśmy wiele ofert kobiet z naszego województwa, które poszukują kupca na swoją cnotę.“Witaj! Mam 18 lat, jestem dziewczyną z porządnego domu, skromna, chodzę do klasy maturalnej. Mam długie brązowe włosy, noszę okulary, oraz jestem trochę przy kości. Ale kochanego ciałka nigdy za wiele:) Otóż szukam dojrzałego mężczyzny, który wprowadzi mnie w świat namiętności. Mam ten dzień zapamiętać na całe życie, więc chcę go mile zapamiętać. Cenę zaproponuj sam. Rzeszów.”- pisze Niunia.
Inna forumowiczka wydaje się być bardziej zdecydowana i ma sprecyzowane wymagania: “Mam 21 lat sprzedam dziewictwo mężczyźnie, wiek do 35 l. Możliwe przedstawienie zaświadczenia od ginekologa o dziewictwie. Blondynka, 162 cm wzrostu, 55 kg. Oczywiście musisz dojechać. Cena 10tys.”.
10 tysięcy złotych za dziewictwo to nie stała kwota. Część dziewczyn sprzedaje się znacznie taniej. Zwłaszcza te młodsze, którym trzeba pieniędzy na nowe spodnie, albo fajny telefon.
Od nastolatek do dojrzałych kobiet
W Internecie natrafiamy na szokującą ofertę. Dziewczyna z naszego regionu oferuje swoje dziewictwo za zaledwie… 300 zł. – “NOWA DĘBA – stąd jestem. Jestem Natalka i mam 16 lat. Jak już wspomniałam chcę sprzedać dziewictwo. Nie jestem droga, żądam zaledwie 300 zł. Mam lokum i jak chcesz możemy się spotkać na całą noc. Twój wybór. Kto pierwszy ten lepszy.”
Inne nie żądają konkretnej kwoty. Oferują siebie jak przedmiot na aukcji i czekają na propozycję. Sprzedadzą się temu, kto da więcej. Co bardziej dojrzałe kobiety cenią się znacznie wyżej. “Jestem ładną, atrakcyjną 30-latką. Mam blond włosy i słodkie kobiece kształty 170/69. Podaruję swoje dziewictwo jednemu, wyjątkowemu partnerowi, którego mam nadzieję poznać za pośrednictwem tegoż portalu. Interesuje mnie kulturalny i konkretny mężczyzna, który hojnie wynagrodzi mnie za bardzo miło i zmysłowo spędzone chwile. Proszę o konkretne i przemyślane oferty. Cena 25 tys. zł”.
Nie widzą w tym nic złego
Z jedną z dziewczyn udało nam się porozmawiać. Agnieszka ogłosiła się jako miła i zadbana 18-latka, która chce sprzedać dziewictwo zadbanemu i godnemu zaufania panu. Zastrzegła, że jej sytuacja jest pilna i poprosiła chętnych o wysłanie zdjęcia i swoich oczekiwań. W rozmowie z nami powiedziała, że nie czuje się źle oferując swoje ciało i nie traktuje tego jak prostytucję czy sponsoring. – Potrzebuję pieniędzy na studia. Przekonała mnie do tego przyjaciółka, która sprzedała się za 13 tys. zł i teraz utrzymuje stały kontakt ze sponsorem. Stwierdziła, że to świetny biznes. Cały czas mi powtarzała: “Dziewczyny idą do łóżka z byle kim i nic z tego nie mają. Ja przynajmniej zarobię w ten sposób spore pieniądze” – opowiada Agnieszka. Kiedy spytaliśmy ją, czy nie boi się, że trafi na kogoś nieuczciwego, stwierdziła, że bez ryzyka nie ma zabawy.
Płacą jak za towar z półki sklepowej
Nie tylko fakt sprzedających się dziewczyn bulwersuje. Pojawia się tez coraz więcej ofert mężczyzn, którzy kupią “noc z dziewicą”. Choć od zawsze większe oburzenie pojawia się w temacie kobiet oferujących usługi seksualne niż mężczyzn z nich korzystających. Niektórym jedna noc to za mało i chętnie płacą za więcej.
“Kupię dziewicę, a nawet dwie, ale nie na jeden raz, bo to żadna przyjemność. Dostaniesz 2 – 2,5 tys. i potem tyle samo, co miesiąc. Sam jestem dziewicą tylko męską. Tyle lat czekałem na miłość- 12 lat – i co?. Baby tylko się kasą interesują, a jak biorą kogoś to musi być ładny, królewicz, bogaty i robić za nią wszystko itd. Mam 194 cm, jestem po 30-ce. Wysportowany, piekielnie inteligentny, czasem chamowaty. Piszcie dzierlatki. Kabriolet gratis, jak masz prawko, do dyspozycji.” – napisał 30-kilkuletni prawiczek.
Niektórzy mężczyźni próbują zachęcić te kobiety, które jeszcze się boją. Oferują swoją delikatność i pierwszy raz, którego nie zapomną. Chcą w ten sposób załagodzić chorą sytuację kupowania kobiety, jakby była przedmiotem z półki w sklepie. Takim jawi się m.in. Adam – “Jestem facetem, zaradnym życiowo, na poziomie i dobrze ustawionym. Jeżeli obawiasz się obleśnych, łysych facetów, to chcę Cię uspokoić – taki nie jestem. W życiu miałem przywilej i zaszczyt rozdziewiczyć trzy kobiety. To niesamowita sytuacja, pełna prawdziwych emocji, której obie strony nie zapomną do końca życia. I dlatego uważam, że nie tylko kasa jest ważna, ale też to, co facet sobą reprezentuje, jak potrafi ‚to’ zrobić i jakie wspomnienia po sobie pozostawi. Ja nie obiecuję góry pieniędzy i nie mam zamiaru kolekcjonować fotek, ale jestem realny i wiem, jak delikatnie wprowadzić tą jedną i wyjątkową kobietę w świat seksu.” – obiecuje z kolei złote góry inny forumowicz.
Nie wiedzą, jak kiedyś będą tego żałować
Czy teraz można sprzedawać już wszystko? Czy można bezkarnie i bez skrępowania handlować swoim ciałem, dziewictwem i nie widzieć w tym nic złego? Czy to już znak naszych czasów? Z pewnością nie. To raczej znak głupoty, czasem dewiacji, albo osamotnienia, osób, którym nie ma kto pomóc, których nie ma kto pokierować. Ci, którzy porywają się na taki krok, nawet nie zdają sobie sprawy jak dużo ryzykują, a przede wszystkim jak wielką krzywdę sobie wyrządzają. Chęć posiadania markowych ubrań i kosmetyków czy przeżycia ekscentrycznej przygody, przesłania im brutalną prawdę. Sprzedając swoje ciało, sprzedają także swoją duszę, choć teraz o tym jeszcze nie wiedzą i w wielu wypadkach, jest to transakcja bezzwrotna.
Blanka Szlachcińska



23 Responses to "Sprzedają swoje dziewictwo jak towar w sklepie"