„Sprzedam zaświadczenie o szczepieniu”

Oferta sprzedaży szczepionki Pfizera w jednym z marketów w Darknecie. Fot. Archiwum

W obowiązku posiadania negatywnego testu na obecność koronawirusa czy zaświadczenia o szczepieniu oszuści szybko dostrzegli możliwość zarobku. Już kilka miesięcy temu w sieci pojawiły się ogłoszenia sprzedaży takich dokumentów. Wraz z rozpoczęciem szczepienia przeciwko COVID-19 Darknet, czyli tzw. ukryty Internet, zalały też oferty… samej szczepionki. Jak odbywają się  zakupy nielegalnych produktów?

– Handel certyfikatami, a szczególnie zaświadczeniami potwierdzającymi szczepienia, to problem ogólnoświatowy, który pojawił się już jakiś czas temu. W Darknecie, czyli tzw. ukrytym Internecie, też są takie oferty. To cały rynek podrabianych dokumentów – mówi Krzysztof Bajrasz, były policjant wydziału do walki z cyberprzestępczością, a obecnie wykładowca WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej. Widnieją na nich loga firm, a także pieczątka lekarza.
– Sfałszować można wszystko. Pozostaje tylko kwestia, na ile podróbka jest bliska oryginałowi – zauważa K. Bajrasz.

Szczepionki w promocyjnej cenie

Już pod koniec ubiegłego roku Europol informował o oszustach handlujących w Darknecie szczepionkami, ostrzegając, że zamówienie może nigdy nie dotrzeć do odbiorcy, albo – co gorsza – na rynek trafią podrobione produkty.
W Polsce służby złapały mężczyznę, który oferował rzekomą szczepionkę Pfizera. (Śledztwo było dziennikarską prowokacją „Raportu” Polsatu). Co ciekawe, jak się później okazało, z mRNA, o mniej więcej takiej wielkości, jaka powinna się znaleźć w prawdziwej szczepionce.
Analitycy Check Point Research podali, że na początku roku w Darknecie pojawiły się reklamy szczepionki Pfizer. Ich ceny wahały się między 300 a 500 dolarów. Kilka tygodni później liczba ofert wzrosła o 300 proc., zaś asortyment marketów został rozszerzony o szczepionki innych firm
– od AstraZeneki przez Johnson&Johnson, aż po Sputnik.
– Na jednym z mediów, gdzie sprzedawane jest praktycznie wszystko, od narkotyków, przez leki, pojawiła się oferta sprzedaży szczepionek Moderny i Pfizera w dużych ilościach, nawet do 1120 sztuk. Ceny – od kilkudziesięciu do kilku tysięcy dolarów, w zależności od liczby dawek oraz producenta – przytacza Krzysztof Bajrasz. Sprzedawca chwali, że „Badania kliniczne potwierdzają, że szczepionka Pfizer ma 95 proc. skuteczności w zapobieganiu potwierdzonej laboratoryjnie chorobie wywołanej przez COVID-19, u osób bez śladów wcześniejszej infekcji”. W magazynie ma mieć prawie 8 tys. sztuk. Cena za jedną szczepionkę wynosi 40 dol. Ale im więcej zamówimy, tym mniej zapłacimy. Można nawet załapać się na promocje.

Zapłata w bitcoinach i odbiór w paczkomacie

W sieci można też znaleźć dokumenty potwierdzające fałszywy wynik testu na obecność koronawirusa, szczepienie, albo odbytą izolację, która zwalnia z wykonania testu. Dotyczy to zwłaszcza krajów o dużym przepływie osób. – We Francji fałszywe zaświadczenia o szczepieniu były dostępne za kilkadziesiąt dolarów, w Stanach – za 200 dolarów – wylicza nasz ekspert.
– Na razie nie natrafiłem na polskojęzyczną ofertę, ale Darknet żyje życiem dość przyspieszonym, dlatego często znikają, albo szybko się dezaktualizują. Zdarza się, że nawet samo medium, które je rozpowszechnia jest blokowane, albo zmienia lokalizację, dlatego część ofert ginie – wyjaśnia były policjant.
Nabywca może przyjrzeć się zdjęciom zaświadczeń, więc teoretycznie wiadomo, co zamawia, ale, jak podkreśla Krzysztof Bajrasz, wiarygodność jesteśmy w stanie ocenić dopiero po ich otrzymaniu.
Jak sfinalizować transakcję? Warianty dokonania zapłaty są różne. – Nawet przy użyciu karty kredytowej. Zawodowcy korzystają z kradzionych, które też można nabyć w Darknecie. Myślę, że są i tacy, którzy robią zakupy na własne karty, bo nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że nabywają nielegalny produkt albo podróbkę. Najczęściej jednak transakcje oparte są na kryptowalutach. Za pośrednictwem kantorów dostępnych w Darknecie można zakupić odpowiednią ilość lub część bitcoinów, a potem nimi zapłacić – tłumaczy ekspert.
Wbrew pozorom, dostarczenie zamówienia też nie jest kłopotem. – Najczęściej są to tradycyjne metody przesyłki, jak w normalnej dystrybucji. Niezwykle rzadko korzysta się z prywatnych kurierów. Osoby, które dokonują zakupów, ponoszą duże ryzyko, chyba że robią to za pośrednictwem renomowanych marketów – mówi Krzysztof Bajrasz. – Są też metody, które pozwalają zabezpieczyć obie strony, przede wszystkim kupującego, przed tym, by nie padły ofiarą oszustwa. To np. korzystanie z tzw. systemów zastawów kontrolowanych. Oczywiście każdy może się też zakamuflować i odbierać paczkę w paczkomacie na fikcyjne nazwisko – zaznacza wykładowca WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej.

Zaświadczenie z pieczątką w ciągu 3 godz.

Niedawno okazało się, że dokumenty można nabyć też w naszym kraju. – Wątek polski zaczął się od informacji norweskiego dziennikarza, który zakupił w polskojęzyczne zaświadczenie o negatywnym wyniku testu za ok. 150 zł – opowiada były policjant. Później redaktor krajowego portalu Money.pl nabył dokument o szczepieniu za ok. 200 zł. I to w ogólnodostępnej sieci.
Wysłał zapytanie na maila podanego w jednym z ogłoszeń. „Oferujemy Państwu negatywny lub pozytywny wynik testu na COVID-19, a także zaświadczenia o wykonaniu szczepień przeciw COVID-19. Koszt wykonania testu PCR to 150zł/osoba. Koszt wykonania kompletnego zaświadczenia o szczepieniu przeciw COVID-19 obejmujące obie dawki to 200zł/osoba” – przeczytał w automatycznej odpowiedzi. Aby je otrzymać, musiał przesłać swoje dane: imię i nazwisko, PESEL, daty i godziny szczepień obu dawek, a także wybrać producenta szczepionki. Rozliczył się w bitcoinach. 3 godziny później na mailu był dokument. Fizycznie miał go odebrać w paczkomacie.
Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadzało. Było nazwisko lekarza, odpowiednia pieczątka. Po weryfikacji przez dziennikarza okazało się jednak, że placówka, która miała wystawić dokument, nie prowadziła szczepień, a medyk, którego nazwisko widnieje na fałszywce, już wiedział o procederze i sprawę zgłosił na policję.
Nasz ekspert również natrafił w otwartym Internecie ogłoszenia pt. „Zaświadczenie szczepień przeciwko COVID-19 w 24 godz.” albo „Negatywny wynik testu na COVID-19 w 24 godz.” Wszystko bez wychodzenia z domu, za 150 zł. – Co ciekawe, to ogłoszenie pojawiło się na kilkudziesięciu lokalnych tablicach, na: Podlasiu, Podhalu, w Lublinie, Włocławku, czy Ustrzykach Dolnych. Adres mailowy jest ten sam. Pytanie tylko, na ile oferta jest prawdziwa – zastanawia się Krzysztof Bajrasz.

Zamówiłeś dokument?  Być może służby już o tym wiedzą

Co Policja robi w takich sprawach? – dopytujemy byłego funkcjonariusza. – Domyślam, ale nie mogę o tym mówić – uśmiecha się.
Pytamy więc oficjalnie. „Policjanci z wydziału do walki z cyberprzestępczością komendy wojewódzkiej na bieżąco monitorują strony internetowe pod kątem tego typu incydentów. W przypadku ich ujawnienia materiały w danej sprawie, zgodnie z właściwością miejscową (dotyczy miejsca zamieszkania sprawcy) przekazywane są do danej prokuratury” – czytamy w odpowiedzi przesłanej przez zespół prasowy KWP Rzeszów.
Poinformowano też, co grozi oszustom. „Zgodnie z art. 270 § 1 kodeksu karnego – Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
Osoby, które kusi szybkie załatwienie sobie potrzebnego zaświadczenia powinny też pamiętać, że informację o tym, czy ktoś został zaszczepiony bardzo łatwo zweryfikować w systemie informatycznym.

Wioletta Kruk

2 Responses to "„Sprzedam zaświadczenie o szczepieniu”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.