
STALOWA WOLA. Defilada ulicami stolicy w rocznicę Bitwy Warszawskiej pokazała potencjał naszej armii i… Huty Stalowa Wola.
Najcięższy sprzęt, który przejechał m.in. al. Ujazdowskimi został wyprodukowany nad Sanem. Ochy i achy komentatorów stacji wszelakich i warszawiaków wzbudzała nie tylko monstrualna armatohaubica „Krab”, ale też wyrzutnia „Langusta” i wóz minowania narzutowego „Kroton”. To oczywiście powód do dumy producenta i jego załogi.
A pomyśleć, że jeszcze 20 lat temu decydenci rządowi chcieli całkowicie zlikwidować produkcję sprzętu wojskowego w Stalowej Woli. Wówczas to jedynym zamówieniem ze strony rządu była bateria armat wiwatówek. To uwspółcześnione repliki przedwojennych armat. Strzelają do dziś. Nie tylko 15 sierpnia i nie tylko w Warszawie, ale zawsze na chwałę. I oby tak zostało.
jam



One Response to "Sprzęt z HSW defilował w Warszawie"