
PRZEMYŚL. Z dnia na dzień przybywa, niestety, podopiecznych w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.
O zgrozo, w większości są to ptaki poranione śrutem. – Ofiarami znieczulicy i tego bestialstwa padają głównie bociany. Ale są też myszołowy i sokoły – powiedzieli lekarze ośrodka Andrzej i Radosław Fedaczyńscy.
Rocznie ośrodek odnotowuje blisko 14 tys. wizyt skrzydlatych pacjentów, przy czym nie tylko są to ptaki ranione w wyniku zachowań nielicujących z mianem człowieka.
Przez 20 lat istnienia przemyska ptasia klinika pomogła setkom tysięcy zwierzaków, niekoniecznie uskrzydlonym. Wśród pacjentów były także sarny, rysie, bezpańskie psy, a nawet żółwie.
Tym rannym ptaszkom kibicujemy, a tym, którzy do nich strzelają, życzymy, by uskrzydliła ich chore myślenie jakaś Siła Wyższa, jakkolwiek ją pojmują…
niemasz


