Stachyra i Miesiąc lecą podbić Argentynę!

Miasto portowe, założone w 1828 r., oddalone o ok. 550 km na południowy zachód od Buenos Aires. Fot. Internet
Bahia Blanca to miasto portowe, założone w 1828 r., oddalone o ok. 550 km na południowy zachód od Buenos Aires. Fot. Internet

ŻUŻEL. Już 13 grudnia pierwszy turniej w Bahia Blance z udziałem m.in. Dawida Stachyry i Pawła Miesiąca, którzy Boże Narodzenie, sylwestra i Nowy Rok mają szansę spędzić nawet w 30-stopniowych upałach.

Blisko dwa i pół miesiąca, tysiące kilometrów od Rzeszowa, z dala od rodziny i najbliższych – tak będą wyglądały najbliższe tygodnie Dawid Stachyry i Pawła Miesiąca, którzy lecą do Argentyny, rywalizować w otwartych międzynarodowych mistrzostwach tego kraju. – Czeka nas przygoda życia – mówi Paweł Miesiąc, który już dziś wylatuje do Ameryki Południowej. Dawid Stachyra dołączy do niego w najbliższych dniach.

Ostanie Otwarte Międzynarodowe Mistrzostwa Argentyny zakończyły się zwycięstwem Jakuba Jamroga. Teraz nasz kraj będzie reprezentować dwóch zawodników z Rzeszowa. – Cieszę się bardzo, że będę mógł połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli zwiedzić Argentynę, w której będę pierwszy raz w życiu, a przy okazji trochę przedłużyć sobie sezon i jednocześnie przygotować się do następnego. Lecimy trochę w nieznane, ale mam nadzieję, że wszystko będzie OK – mówił Paweł Miesiąc na kilkanaście godzin przed wylotem do Ameryki Południowej.

120 kilogramów bagażu

Wychowanek rzeszowskiej Stali już dziś z Krakowa przez Frankfurt wylatuje do Buenos Aires. – Na miejscu odbiorą nas organizatorzy i przetransportują do oddalonej o około 500 km Bahia Blanki. Tam mamy zapewnione zakwaterowanie i garaż na sprzęt – informuje Miesiąc, który ostatnie dni spędził na mozolnych przygotowaniach do wyjazdu, który okazuje się być sporym wyzwaniem logistycznym. – Muszę spakować tylko to, co najpotrzebniejsze. Myślę, że zmieszczę się w 120-kilogramowym bagażu. Zabieram ze sobą silnik i cały osprzęt, bo nigdy nie wiadomo, co się może przydać na miejscu. Żużel w Argentynie nie jest tak popularny, jak w Europie, więc i dostęp do części jest utrudniony. Organizatorzy zapewniają nam ramy do motocykla, więc przynajmniej ten element odpada i nie musimy go ze sobą zabierać – dodaje Miesiąc.

Kosztowna wyprawa

Skąd w ogóle pomysł na udział w OIMA. – Mamy znajomego, który dobrze zna organizatorów całych zawodów. Pojawiła się możliwość wzięcia udziału w takiej imprezie, więc dlaczego nie mielibyśmy skorzystać – przekonuje Miesiąc. Cała wyprawa wiąże się oczywiście ze sporymi nakładami finansowymi, które na szczęście organizatorzy dzielą z zawodnikami. – My mamy przygotować sobie sprzęt, z kolei koszty przelotów i zakwaterowania już tam na miejscu pokrywają organizatorzy – wyjaśnia Miesiąc. – Z jednej strony będzie okazja, żeby trochę odpocząć, bo tam jest teraz piękna pogoda. Z drugiej jest szansa na przedłużenie sezonu. W moim przypadku będzie to nawet coś w rodzaju odrabiania strat, bo ja nie miałem zbyt wielu okazji do startów. W zależności od pogody odbędzie się 11 do 15 imprez. Fajnie, bo może coś zarobię – cieszy się Stachyra, który w tym sezonie bronił barw II-ligowe KSM Krosno.

Żużel i zwiedzanie

– W tym roku czekają nas jeszcze 4 turnieje. Zawody odbywać się mają w weekendy, o ile oczywiście pozwoli na to pogoda. O tej porze roku w Argentynie dni są upalne, z kolei wieczorami i w nocy lubi popadać deszcz. Większość zawodów ma się odbywać na torze w Bahia Blanca, który jest jeszcze szerszy i dłuższy od rzeszowskiego. Wiem, że zawodnicy ścigają się tam w pięciu, ale szczegóły regulaminu poznamy już na miejscu – dodaje Miesiąc, który liczy również na możliwość zwiedzania Argentyny: – Na pewno nie będziemy się skupiać tylko na samych zawodach. Na tygodniu powinno być trochę wolnego czasu, więc mam nadzieję, że udam na się trochę poznać Argentynę. – Już zbieramy wiedzę o tamtejszym torze. Kuba Jamróg, który był tam przed rokiem powiedział nam, że jest on strasznie długi, dłuższy nawet niż ten w Rzeszowie, i szeroki. No, ale tam startuje po pięciu zawodników, więc tak być musi. Najważniejsze, że w Bahia Blanca jest teraz bezpiecznie i są tam dmuchane bandy. To nie te czasy, kiedy jeździł tam świętej pamięci Matija Duh i wszyscy pamiętamy, jak to się skończyło – mówi na łamach portalu polskizuzel.pl Dawid Stachyra.

Święta i sylwester w upałach

Wyjazd do Ameryki Południowej przypada m.in. na okres świąt Bożego Narodzenia, sylwestra i Nowy Rok. – Wiem, że będą to święta inne niż wszystkie, z dala od rodziny i najbliższych, co zdarzy mi się pierwszy raz w życiu. Ale wydaje mi się, że warto wykorzystać taką okazję, bo nie wiadomo, czy jeszcze kiedyś się powtórzy. Ciekawie będzie spędzić święta, czy powitać Nowy Rok w dodatnich temperaturach, a być może nawet i upale. To nie zdarza się nam często. Chciałbym mieć już całą podróż za sobą i być już na miejscu. Mam nadzieje, że cała odprawa i loty będą przebiegać bez zakłóceń i zarówno ja, jak i Dawid oraz wszyscy inni zawodnicy bezpiecznie dotrą do Argentyny – kończy Paweł Miesiąc.

Lista startowa: 1. Gonzalo Alfonso, 2. Micaela Bazan, 3. Nicolas Covatti, 4. Sebastian Clemente, 5. Facundo Cuello, 6. Gustavo Curzio, 7. Diego Eleno, 8. Guglielmo Franchetti, 9. Fernando Garcia, 10. Luciano Goycochea, 11. Alejandro Iglesias, 12. Jonathan Iturre, 13. Witalij Łysak (Ukraina), 14. Milen Manew (Bułgaria), 15. Santiago Martinem, 16. Paweł Miesiąc (Polska), 17. Alejandro Polenta, 18. Julio Romano, 19. Miguel Sanchez, 20. Dawid Stachyra (Polska), 21. Nestor Vilar, 22. Maximiliano Westdorp, 23. Christian Zubillaga.

BAHIA BLANCA

Miasto portowe, założone w 1828 r., oddalone o ok. 550 km na południowy zachód od Buenos Aires. Stolica Partido Bahia Blanca, zamieszkiwana przez około 250 tys. ludzi. Obecnie jest jednym z najważniejszych ośrodków gospodarczych w tej części kraju. Eksportuje się stąd głównie zboża i wełnę, pochodzące z południowej części prowincji, produkty przemysłu petrochemicznego z prowincji Neuquén oraz owoce. Bahia Blanca jest także siedzibą uniwersytetu (Universidad Nacional del Sur). W mieście oraz jego okolicach dobrze rozwinięty jest przemysł petrochemiczny (prowadzą tutaj dwa rurociągi ropy naftowej z Comodoro Rivadavia i Plaza Huincul), spożywczy, włókienniczy i chemiczny. Jest także ważnym w węzłem kolejowym oraz drogowym. Z Bahía Blanca pochodzi noblista César Milstein oraz koszykarz Manu Ginóbili. Bahía Blanca jest jednym z nielicznych ośrodków sportu żużlowego w Ameryce Południowej.

Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.