
Koncerny poszerzają swą ofertę o sprzedaż m.in. ubrań, produktów spożywczych, AGD, RTV, warzyw czy owoców.
W związku z wprowadzeniem zakazu handlu w niedziele niektóre stacje paliwowe, m.in. z Podkarpacia, zmieniają strategię dotychczasowych działań. Koncerny, dostrzegając możliwość dodatkowego zarobku, zamierzają sprzedawać m.in. porcelanę, biżuterię, odzież, produkty spożywcze, AGD czy RTV. Do czego to może doprowadzić?
Stacje paliwowe w naszym regionie na różne sposoby zabiegają o względy klientów. Zakaz handlu w niedziele – z którego będą one wykluczone – jest dodatkowym bodźcem do działania. Skoro pojawia się możliwość powiększenia dochodu to właściciele koncernów zwyczajnie chcą ją wykorzystać. – Te działania można powiązać z zakazem handlu w niedziele, zwłaszcza że chodzi o poszerzenie asortymentu i stworzenie „zastępczego sklepu” – wyjaśnia dr Jakub Bogucki, analityk E-petrol. O jakim asortymencie mowa? Dystrybucja niektórych produktów może wydawać się nieco absurdalnym pomysłem, wręcz niepasującym do charakteru stacji paliw – odzież, AGD, RTV, biżuteria, środki czystości, porcelana, warzywa, owoce, perfumy, kosmetyki, a nawet… mięso i wędliny.
Zdaniem niektórych ekspertów, zaskakujący kierunek, w którym zmierzają obecnie koncerny jest wynikiem luk w ustawie o zakazie handlu. Pierwsza sprawa dotyczy tego, że stacje znajdują się na uprzywilejowanej pozycji w porównaniu z pozostałymi sklepami. Mogą one sprzedawać towar w każdy dzień tygodnia. Druga kwestia polega na tym, że rozszerzenie działalności danego punktu może pociągnąć za sobą większe zatrudnienie również w niedziele, czyli w efekcie będzie to wbrew nadrzędnej idei… odciążenia pracowników. To z kolei rodzi sytuacje problematyczną. – Pytanie jak daleko to zajdzie? – zastanawia się dr Bogucki. Czy stacje paliwowe stopniowo zaczną stawać się supermarketami?
Kamil Lech



2 Responses to "Stacje paliwowe mogą zamienić się w centra handlowe"