
RZESZÓW. Budowa trybuny nadal opóźniona.
Stal odstąpiła od wszelkich roszczeń dotyczących stadionu, jednak miasto wciąż nie może jeszcze podpisać umowy z wykonawcą trybuny wschodniej. Marszałek, który chce mieć pewność, że ze zmodernizowanego stadionu będą mogli korzystać wszyscy chętni czeka jeszcze na opinię UOKiK-u.
Przypomnijmy, że Mirosław Karapyta żądał wyjaśnień dotyczących przyszłego użytkowania poszczególnych elementów infrastruktury stadionu, a także słowa “Stal” użytego w nazwie obiektu i niebieskiego koloru krzesełek. Prezydent udzielił odpowiedzi, że niebieski kolor krzesełek to nawiązanie do barw miasta, a “Stal” stała się nazwą zwyczajową, kojarzoną bardziej z samym stadionem niż klubem.
– Te wyjaśnienia miasta dotyczące tradycji klubu i nazwy “Stal” zostały przyjęte – informuje Wiesław Bek, rzecznik marszałka.
Stadion musi być dla wszystkich
Prezydent zapewnił również, że stadion będzie dostępny dla wszystkich zainteresowanych podmiotów, a zarządzać będzie nim miasto. Dla ostatecznego rozwiania wszelkich wątpliwości marszałek chciał wystąpić do Komisji Europejskiej, czy przedstawione przez miasto deklaracje są wystarczające. Jednak ze względu na upływający czas zrezygnował z tego.
– Marszałek wystąpił natomiast do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o ustosunkowanie się do informacji przedstawionych przez miasto – mówi Bek. Opinia UOKiK ma być rozstrzygająca. – Działania marszałka podejmowane są w interesie beneficjenta, czyli miasta – dodaje rzecznik. – Chodzi o gwarancję uniknięcia groźby zwrotu unijnego dofinansowania.
Dopiero po uzyskaniu odpowiedzi UOKiK miasto będzie mogło podpisać umowę z wybranym już wykonawcą trybuny.
Krzysztof Kuchta



One Response to "Stadionowych wątpliwości końca nie widać"