Stajnia Augiasza i „zaginione” metry kwadratowe

Tak „pięknie” prezentowało się podwórko w kamienicy przy Chopina 3 na przemyskim Starym Mieście. Zapewne każdy, komu by proponowano zamieszkanie w którymś z miejskich lokali w tym miejscu z ochotą przyjąłby taką ofertę… Fot. Archiwum

PRZEMYŚL. Radni przyjrzeli się przemyskim pustostanom komunalnym. Było na co popatrzeć…

Do prezydenta Przemyśla, Wojciecha Bakuna, wpłynęły interpelacje dwojga radnych dotyczące stanu lokali komunalnych, tzw. pustostanów należących do miasta i będących w zarządzie Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej Sp. z o. o. Można by powiedzieć, że radna z klubu Kukiz’15 i radny z Koalicji Obywatelskiej są zaniepokojeni, ale bardziej tu chyba pasuje zdumieni i zbulwersowani. W jednej z kamienic przy Chopina podwórko było tak ładnie „utrzymane”, jak widać na zdjęciu. W tej samej kamienicy gdzieś znikło prawie 30 metrów kwadratowych lokalu, oczywiście nie fizycznie, tylko „w papierach”.

Gdy członkowie Społecznej Komisji Mieszkaniowej „przeszli się” po miejskich pustostanach, których zarządcą jest, jak ładnie ujął to radny z KO Paweł Zastrowski, przemyski lider na rynku nieruchomości, czyli PGM, nie mogli wyjść ze zdumienia. Podwórko przy Chopina 3 przypominało słabo utrzymane wysypisko śmieci! – trudno było uwierzyć, że to miejski lokal – skomentował do nas Zastrowski. – Postanowiłem interweniować, bo pomijając estetykę tego miejsca, taki rozgardiasz po prostu był niebezpieczny – zauważył. Odpowiedzi na interpelację Zastrowskiego jeszcze nie ma, ale nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że „stajnia Augiasza” na Chopina została już uprzątnięta. Prawdopodobnie przez zarządcę, czyli PGM.

Niemniej „ciekawe” informacje zebrała radna Monika Jaworska- Żurawska z klubu Kukiz’15. Otóż, kolokwialnie mówiąc, gołym okiem stwierdziła, że niektóre lokale komunalne przeznaczone do zasiedlenia, czy wynajmu w dokumentach mają znacznie mniej metrów kwadratowych niż w rzeczywistości. Tu znów można przywołać przykład Chopina 3, gdzie mieszkanie „w papierach” ma 46,20 metra kwadratowego, a fizycznie liczy sobie ponad 70 metrów kwadratowych. Radna napisała zatem do prezydenta interpelację, by ponownie pomierzono miejskie lokale i by uważnie przyjrzano się stanowi technicznemu tychże. Tu też jeszcze czekamy na odpowiedź prezydenta Bakuna.

Po raz kolejny mamy okazję przekonać się w jakim stanie zostawiła miasto poprzednia władza i jak wiele jest do zrobienia, choćby w takich drobnych zdawałoby się sprawach, jak posprzątanie. I widzimy też, jaki nomen omen „porządek” został w dokumentach…

Monika Kamińska

3 Responses to "Stajnia Augiasza i „zaginione” metry kwadratowe"

Leave a Reply

Your email address will not be published.