
ŻUŻEL. NICE PLŻ. Żużlowcy Stali Rzeszów szukają jazdy poza granicami kraju.
Nie dojdzie do skutku planowany na wtorek pierwszy trening żużlowców Stali Rzeszów na torze przy ul. Hetmańskiej. Na przeszkodzie w jego przeprowadzeniu stanęła deszczowa aura, która zmusiła „Żurawie” do wyjazdu na Węgry, gdzie w Debreczynie będą trenować od środy. Od warunków pogodowych będą uzależnione także dalsze plany rzeszowian. – Zobaczymy, jak to się wszystko ułoży. Szukamy też sparingpartnerów, tak, aby przed inauguracyjnym mecze z Orłem Łódź objechać jakieś sparingi. Na razie to jednak trudny temat, bowiem pogoda nie daje za wygraną i większość drużyn nie miała jeszcze okazji trenować na swoich torach – dodaje Ślączka. Najbliższe dni zapowiadają się więc pracowicie dla rzeszowskich żużlowców, a nie próżnuje ostatnio także Andrzej Łabudzki, prezes Speedway Stali, która spłaciła już cały dług względem Krystiana Rempały. – Parafowałem ugodę ze Stalą z nadzieją, że włodarze wywiążą się z jej zapisów i tak się stało. Jestem całkowicie rozliczony ze Stalą Rzeszów. Dziękuje wszystkim przedstawicielom klubu za współpracę w ostatnich latach. Wierzę, że Stal szybko upora się z wszystkimi problemami finansowymi, gdyż niezbędne są mocne ośrodki żużlowe na południu Polski – powiedział Rempała.
mj


