Na czwartkowej sesji Rady Miejskiej prezes FKS Stal Mielec, Jacek Klimek, po raz kolejny zwrócił się do samorządu
z prośbą o udzielenie 5 mln zł pożyczki. Pieniędzy tych jednak nie dostał. Usłyszał jedynie zapewnienia o dobrej woli
i obietnice.
Dlaczego akurat 5 mln zł?
– Prawie 2 mln zł to są zaszłości z czasów, kiedy graliśmy w I i II lidze. Na tę kwotę składa się np. 750 tys. zł zobowiązań wobec ZUS. Drugie 750 tys. zł dotyczy piłkarzy, którzy odeszli, bo kontrakty zostały im rozwiązane w nienależyty sposób. To są też pojedyncze kwestie, takie jak np. 100 tys. zł wobec jednej z mieleckich restauracji. W sumie jest to 1,9 mln zł – wyjaśniał swojego czasu prezes FKS, Jacek Klimek.
– Kolejnym elementem jest 1,3 mln zł. Jest to premia dla zawodników, którą obiecali im moi poprzednicy za utrzymanie w Ekstraklasie. Nie oceniam czy to było słuszne, czy nie. Stwierdzam jedynie, że tej kwoty w naszym budżecie nie ma. Ostatnią częścią tej układanki jest 1,8 mln zł. To zadłużenie, które klub wygenerował w ub.r. Są to m.in. zobowiązania z tytułu kontraktów, które zostały rozwiązane i nadal musimy je regulować – wyliczał.
Prezydent Jacek Wiśniewski poinformował, że po analizie przedstawionych dokumentów skierował wniosek o wycenę wartości rynkowej klubu, która zgodnie z umową, rozpocznie się 1 października i zakończy w ciągu miesiąca: – Jest to konieczne, gdyż musimy sprawdzić czy klub jest wypłacalny. Miasto może udzielić Stali pożyczki w wysokości do 2 mln zł z terminem spłaty do 24 miesięcy. Jesteśmy gotowi wspomóc klub, jednak nasze działania muszą odzwierciadlać możliwości finansowe miasta – zaznaczył prezydent.
Radni powołali wczoraj również komisję, która ma się zająć „wypracowaniem pewnych decyzji”. Jej celem będzie wsparcie nie tylko piłkarzy nożnych, ale i ręcznych Stali Mielec. Ci drudzy proszą miasto o wsparcie w kwocie 2,5 mln zł.
Paweł Galek



One Response to "Stal nadal bez miejskich milionów"