ŻUŻEL. NICE 1.LŻ. Rzeszowscy żużlowcy po najlepszym meczu tego sezonu mogli się cieszyć z trzeciej wygranej.
Stal Rzeszów pokonała w zaległym meczu 5. kolejki Nice 1.LŻ drużynę Zdunek Wybrzeże Gdańsk 47-42. Był to trzecie zwycięstwo drużyny Janusza Stachyry w tym sezonie, które to rzeszowianie zapewnili sobie w końcówce niedzielnym zawodów.
Rzeszowianie musieli gonić wynik już od samego początku. Na starcie do inauguracyjnej gonitwie zdrzemnęli się Josh Grajczonek i Wiktor Lampart, który przegrali podwójnie z parą gdańszczan. Ci minimalne prowadzenie utrzymywali aż do 11. biegu. Wcześniej kibice zachodzili w głowę, dlaczego w ekipie Wybrzeża, które do Rzeszowa przyjechało bez kontuzjowanego Dominika Kossakowskiego i Reneta Gafurowa, tylko raz na torze pojawił się Oskar Fajfer. Jak się okazało, los kolejny raz nie oszczędził ekipy znad morza.
– Pech nas nie omija. Oskar przed swoim 2. wyścigiem poślizgnął się w parku maszyn na laczku i zwichnął bark. Lekarze stwierdzili, że jest niezdolny do dalszej jazdy. Na pewno zabrakło nam jego punktów w tym meczu – przekonywał na pomeczowej konferencji prasowej Mirosław Kowalik. Rzeszowianie próbowali odrabiać straty aż do wspomnianego wcześniej 11. wyścigu. W nim braterski duet Lampartów przywiózł do mety podwójne zwycięstwo i Stal po raz pierwszy tego wieczoru wyszła na prowadzenie (33-32).
– Fajnie mi się jeździ z Wiktorem jak go widzę. Żużel jest taki, że trzeba jechać do przodu, bo oglądając się za siebie można spaść z pierwszej pozycji na czwartą – mówił starszy z braci Lampartów. Stal mogła wyjść na prowadzenie zdecydowanie wcześniej, ale na przeszkodzie stanęły dziury w jej składzie. Tym razem wprawdzie nie jechał Marcel Szymko, ale o występie Mateusza Rząsy i Patryka Wojdyły nie da się nic dobrego powiedzieć. Zawiódł zwłaszcza ten drugi, który jest obecnie cieniem zawodnika z początku sezonu. – Z Patrykiem musimy odbyć męską rozmowę – przekonywał Stachyra.
Kapitan z prawdziwego zdarzenia
Kolosalne znaczenie w kwestii końcowego wyniku miał wyścig 13. W nim australijska para Stali: Josh Grajczonek – Nick Morris wygrała 5-1 i dała Stali 3-punktową zaliczkę. Kropkę nad i gospodarze postawili w pierwszym z biegów nominowanych.
– Przez cały sezon było nam ciężko. Co z tego, że mieliśmy szeroki skład, jak jedni nie mogli jeździć, a drudzy mieli inne problemy. W majowym okienku transferowym dobraliśmy takich zawodników, że możemy jechać na zmianę. W oczekiwaniu są też Jake Allen i Nicklas Porsing. Ci co chcą jeździć, to będą jeździć. Chciałbym życzyć gdańszczanom finału z Unią Tarnów – mówił zadowolony Janusz Stachyra.
Ostatni wyścig wieczoru wygrał kapitan Stali, Dawid Lampart, który w niedzielę tylko raz dał się pokonać rywalowi. – To był tak naprawdę pierwszy dobry mecz w moim wykonaniu. Wcześniej zdarzały mi się dwucyfrówki, ale były one mocno wymęczone. Teraz wyglądało to już dużo lepiej. Fajnie, że udało nam się wygrać z Wybrzeżem. To kandydat do awansu, a my się im postawiliśmy. Pojechaliśmy chyba najmocniejszą drużyną, jaką tylko mogliśmy i od razu wynik drużyny był inny – mówił kapitan Stali.
STAL Rzeszów 47
WYBRZEŻE Gdańsk 42
STAL: 9. J. Grajczonek 9+1 (1,3,3,2*,0), 10. M. Rząsa 0 (-,0,-,-), 11. E. Riss 7 (2,d,2,2,1), 12. N. Morris 11 (1,3,1,3,3), 13. D. Lampart 13+1 (3,2,3,2*,3), 14. P. Wojdyło 0 (u,w,0,0), 15. W. Lampart 7 (0,3,1,3,0)
WYBRZEŻE: 1. K. Gomólski 10+2 (2*,2,2,3,1*), 2. H. Łęgowik 5+1 (3,1,1*,d,0), 3. O. Fajfer 0 (d,-,-,-), 4. A. Thomsen 10 (3,3,2,0,2), 5. T. Batchelor 10 (2,2,3,1,2), 6. M. Turowski 5+1 (2,w,1*,1,1), 7. A. Bieliński 2+1 (1,0,1*,d)
mj
[print_gllr id=216108]



One Response to "Stal pokazała moc (ZDJĘCIA)"