
ŻUŻEL. 2. LIGA ŻUŻLOWA. Przed ostatnim meczem fazy zasadniczej, Stal Rzeszów nadal na czele II-ligowej tabeli.
Bez Grega Hancocka i bez… problemów Stal Rzeszów pokonała wysoko Iveston PSŻ Poznań i zachowała prowadzenie w tabeli 2. Ligi Żużlowej. O tym, czy z 1. miejsca przystąpi ona do fazy play-off, zadecyduje niedzielny (godz. 19.15) mecz w Ostrowie Wlkp. Podobnie jak w poprzednim meczu z Polonią Bydgoszcz, także w niedzielnym pojedynku z poznańskimi „Skorpionami”, zwycięstwo Stali praktycznie ani przez moment nie było zagrożone. W jej szeregach po dłuższej przerwie pojawił się Edward Mazur, który w niedzielnym wieczór imponował skuteczną jazdą. – Od początku sezonu korzystałem z usług jednego tunera, silniki nie do końca mi pasowały, w Rawiczu pojechałem bardzo słabo i z propozycją wyszedł Karol Baran, który zaproponował mi swojego człowieka. Przygotował mi on silnik na trening już przed meczem z Bydgoszczą. Ta jednostka spisywała się bardzo dobrze i w niedzielę na tym właśnie sprzęcie wystartowałem. W końcu czuć tą prędkość i można się ścigać. Jak kiedyś wspominałem, dobry silnik to podstawa, albo buduje albo rujnuje. Ustawienie w parze z Karolem jako prowadzącego, to pomysł trenera, co bardzo ułatwiło mi jazdę po tak słabszym początku sezonu. Poza tym jednym biegiem z którego nie zabraliśmy się kompletnie ze startu, nasza jazda parowa mogła się podobać kibicom – mówił Edward Mazur, który podobnie jak czterech pozostałych seniorów Stali, pokazał się w niedzielę z bardzo dobrej strony. – Ta nasza drużyna jedzie. I Morris i Porsing jadą, Tomek Jędrzejak miał w ostatnim biegu defekt. Dobrze, że to się stało teraz, a nie w niedzielę, bo już by była strata. Edek Mazur i Karol Baran na swoim poziomie. Karol zmienił motocykl, bo pierwszy silnik w przegranym wyścigu mu się rozsypał, wysiadły sprężyny, Edek poprawił zapłon. Ufam zawodnikom, którzy startowali z Poznaniem, ale gdyby Greg był w parkingu, na pewno zespół lepiej by się czuł, pewniej – mówił Lech Kędziora, trener Stali, który mógł być również zadowolony z postawy swoich juniorów. Wprawdzie nieco słabiej spisał się tym razem Arkadiusz Potoniec, który jak informował trener Kędziora, ciągle odczuwa skutki upadku w meczu z Polonią, ale za to skutecznie jego nieco słabszą dyspozycję rekompensował Michał Curzytek. 16-latek w trzecim meczu ligowym w życiu, wygrał swój pierwszy bieg i kolejny raz pokazał, że ma papiery na jazdę. Przed Stalą teraz niedzielny mecz w Ostrowie Wlkp., który zadecyduje o zwycięstwie którejś z drużyn w fazie zasadniczej. – Nie wiem, czy pojedziemy w Ostrowie z Gregiem. Prezes rozmawiał z nim przed Grand Prix w Szwecji i sprawa jego startu w najbliższym meczu ma się wyjaśnić początkiem tego tygodnia – wyjaśniał w niedzielny wieczór Kędziora. Innym jego zmartwieniem jest Diamond Cup w Lamothe Landerron. -W piątek jest turniej we Francji, dokąd jest około 2 tys. km. Do startu wyznaczeni są czterej nasi zawodnicy: Greg Hancock, Tomasz Jędrzejak, Karol Baran i Edek Mazur. Tu jest trochę problem, tym się martwię, ale nic na to nie poradzimy. W Ostrowie jest ciężki teren, dużego pola manewru nie mamy. Gdyby nie było turnieju we Francji, inaczej byśmy się przygotowali, a tak zostaje nam tylko wtorkowy trening. Mogę jednak zapewnić, że w Ostrowie będziemy walczyć, bowiem zdecydowanie lepiej jest przystąpić do play-offów z 1. miejsca – kończy Lech Kędziora.
STAL Rzeszów – IVESTON PSŻ Poznań 59-31
STAL: 9. N. Morris 11+1 (3,2*,3,3,-), 10. N. Porsing 8+2 (1,3, 2*,2*), 11. E. Mazur 11+2 (3,1,2*,3,2*), 12. K. Baran 10+2 (2*,0,3,2*,3), 13. T. Jędrzejak 11 (2,3,3,3,d), 14. A. Potoniec 3 (1,1,1), 15. M. Curzytek 5+1 (3,1*,0,1)
IVESTON PSŻ: 1. F. Jakobsen 11+1 (2,2*,2,2,3), 2. M. Kajzer 4+1 (0,3,1*,0,-), 3. V. Borodulin 7+1 (1,2,1,1,2*), 4. M. Borowicz 0 (d,0,-,-), 5. D. Bellego 5 (3,d,0,1,1,-), 6. K. Fajfer 4 (2,1,0,0,1), 7. M. Lutowicz 0 (0,0,-,0,0)
NC: 65,26 s. – David Bellego (4. bieg). Sędziował Jerzy Najwer (Gliwice). Widzów 2,5 tys. W pierwszym meczu: 45-45. Bonus: Stal Rzeszów.
[print_gllr id=242222]


