Stal Rzeszów z zakazem transferowym. Prezes klubu: – To jakiś żart!

Stal Rzeszów wciąż nie rozliczyła się ze swoim byłym trenerem Ryszardem Kuźmą i ma problem. Fot. Wit Hadło
Stal Rzeszów wciąż nie rozliczyła się ze swoim byłym trenerem Ryszardem Kuźmą i ma problem. Fot. Wit Hadło

III LIGA. Wicelider ma kłopoty. Wróciła sprawa trenera Ryszarda Kuźmy.

Stal Rzeszów nie może dokonywać transferów – tak zadecydował prowadzący rozgrywki Lubelski Związek Piłki Nożnej. Sprawa ma związek z długiem biało-niebieskich wobec ich byłego trenera Ryszarda Kuźmy. – Przede wszystkim trzeba wyjaśnić, która Stal gra w lidze. Stal Rzeszów S.A. czy stowarzyszenie ZKS Stal – podkreśla Konrad Krzyszkowski, przewodniczący Wydziału Gier Lubelskiego ZPN.

Sankcja została nałożona po tym, jak Wydział Dyscypliny Lubelskiego ZPN zapoznał się z wyrokiem piłkarskiego sądu polubownego, który zobligował Stal do spłaty zobowiązań wobec Ryszarda Kuźmy. W Lublinie przekonują, że nie mieli wyjścia. – Nie możemy polemizować z wyrokiem sądu – rozkłada ręce Krzyszkowski. Stalowcy też gestykulują, oni jednak uważają się za ofiarę. – To bowiem odrębna sprawa między Stalą S.A. a Ryszardem Kuźmą. W trzeciej lidze gra stowarzyszenie ZKS Stal – irytuje się Jacek Szczepaniak, prezes… obu tych klubów.

O co w tym wszystkim chodzi?

Komornik był bezradny
Zacznijmy od początku, czyli od rozstania z trenerem Kuźmą. Zimą 2012 r. szefowie Stali postanowili poszukać innego szkoleniowca. Kuźma miał ważny kontrakt, ale nie chciał palić za sobą mostów. – Musieliśmy dojść do porozumienia, żeby rozwiązać umowę. Poszedłem na daleko idące ustępstwa, zrzekłem się dużej części swoich pieniędzy. Na początku klub wywiązywał się z ustaleń, płacił w ratach, ale już sześć miesięcy później złożyłem sprawę do sądu polubownego. Kasy nie było, tylko same obietnice – opowiada trener. – Po korzystnym wyroku sądu udałem się do klubu, o wszystkim poinformowałem dyrektora Stali oraz Jacka Szczepaniaka. Znów odbiłem się od ściany, więc zawiadomiłem komornika. Ten po jakimś czasie powiedział, że jest bezradny. Wtedy napisałem do PZPN i Podkarpackiego ZPN, że coś tu jest nie tak. O decyzji Lubelskiego ZPN dowiedziałem się z… prasy.

Stal jest teraz winna Kuźmie kilkadziesiąt tysięcy zł, on sam podkreśla, że wystarczyło odrobinę dobrej woli ze strony działaczy i sprawy by nie było. – Trochę się tego uzbierało, bo po wyroku sądu doszły odsetki. A przecież Stal mogła mi spokojnie oddawać po 500 czy 1 tysiąc zł miesięcznie – zwraca uwagę.

Rzeszowski klub ma zobowiązania nie tylko w stosunku do Kuźmy, ale też kilku piłkarzy. Asystent Kuźmy, Przemysław Matuła, również ma nadzieję na odzyskanie swoich pieniędzy. – Wypłacili połowę tego, co mi się należało – przyznaje.

Nie zamiotą pod dywan?
Jacek Szczepaniak przekonuje, że decyzja sądu dotycząca trenera Kuźmy to nie powód, by karać III-ligowy zespół. – Dług to sprawa Stali S.A., która nie jest nawet członkiem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Nie przyjął nas tam Zbigniew Boniek, blokując fuzję z Flotą Świnoujście. Do rozgrywek trzeciej ligi musieliśmy się zatem zgłosić jako stowarzyszenie ZKS Stal, a spółkę akcyjną należy traktować jak normalny podmiot prawa handlowego. To jeden ze sponsorów klubu – tłumaczy Szczepaniak, oburzony sposobem, w jaki Lubelski ZPN zakomunikował o swojej decyzji. – O wszystkim dowiedzieliśmy się na spotkaniu trzecioligowców od człowieka z wydziału gier. Osoba kompetentna, czyli szef wydziału dyscypliny do poniedziałku przebywa bowiem na urlopie. To jakiś absurd. Wiele klubów jest zadłużonych, ale karze się tylko nas? Ludzie w związku nie są prawnikami i to oni popełnili błąd. Możemy ich skarżyć za naruszenie dobrego imienia klubu!

– Sęk w tym, że u nas figuruje Stal S.A., zgodnie z obowiązującą uchwałą Podkarpackiego ZPN, który wydawał wcześniej licencję. Tymczasem działacze z Rzeszowa przekonywali, że w lidze gra stowarzyszenie. Nie mamy kompetencji, by to rozstrzygać, może i PZPN się pomylił. Lada dzień stalowcy przywiozą do Lublina dokumenty, to się wszystkiemu przyjrzymy – mówi Krzyszkowski. – Sprawa jest trochę zagmatwana, ale widzę, że działaczom Stali zależy na szybkim jej wyjaśnieniu. Nie chcą tego zamiatać pod dywan.

– Dziwne jest to, że trener Kuźma zatrudniony został w Stali S.A., a prowadził stowarzyszenie ZKS Stal – kontynuuje Krzyszkowski. – To przecież dwa różne podmioty prawne. Nie można w taki sposób obejść prawa.

– Dług to dług, należy go spłacić, a nie zasłaniać się innym klubem. Tym bardziej, że na czele Stali stoi ta sama osoba – zauważa Kuźma.

Szczepaniak: -Spokojnie. Z trenerem Kuźmą na pewno się rozliczymy.

Tomasz Szeliga

8 Responses to "Stal Rzeszów z zakazem transferowym. Prezes klubu: – To jakiś żart!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.